12
Obudziłam się kilka minut przed lądowaniem , wyjęłam z uszu słuchawki i schowałam je do torby , zapięłam pasy po czym zaczęłam oglądać widoki za oknem , które z chwili na chwilę stawały się coraz większe . Gdy w końcu poczułam to nieprzyjemne uczucie , którym jest dotknięcia podwozia samolotu z pasem , na którym ląduje . Chwyciłam się mocno fotela po czym odpięłam pas , wzięłam torbę podręczną i ruszyłam w stronę stewardes , które właśnie otworzyły drzwi samolotu . Pożegnałam się z nimi , tak jak zawsze się to robi i wyszłam na zewnątrz . Zeszłam po schodach na dół , a potem zaczęłam kierować się w stronę wyjścia lotniska . Załatwiłam wszystkie sprawy związane z paszportem i wreszcie mogłam spokojnie zamówić taksówkę i iść do Liama , wszystko mu wyjaśnić . Zrozumiałam , że to jego tak naprawdę kocham i nikogo innego . Teraz postanowiłam pójść do niego i wszystko mu wyjaśnić i powiedzieć co naprawdę czuje .
Wyszłam z zatłoczonego lotniska i skierowałam się w stronę stojącej taksówki , wsiadłam do auta , grzecznie podałam kierowcy adres domu chłopców . Już po chwili byłam na miejscu , wysiadłam z samochodu , wzięłam torbę i zapłaciłam taksówkarzowi podaną kwotę . Będąc już na ganku przed drzwiami , postanowiłam nie pukać tylko zrobić im niespodziankę , nacisnęłam klamkę i cichutko otworzyłam drzwi , weszłam do środka . To co ujrzałam spowodowało , że do oczu napłynęły mi do oczu .
Przede mną był obraz Liama , który ....... całuje się z Danielle . Gdy chłopak mnie zobaczył od razu oderwał się od mulatki i zerwał się biegiem w moją stronę .
- O Boże ! Jess to nie tak ... ja tylko ... ja ... Kocham tylko ciebie ... zrozum to - wykrzyczał z rozpaczą w głosie .
- Wiesz co ... - wyszeptałam - Ja chciałam ci dzisiaj powiedzieć , że ciebie kocham , ale to co zobaczyłam ... sprawiło , że zmieniłam zdanie - powiedziałam po czym wybiegłam z mieszkania . Za sobą słyszałam krzyki chłopaka , nie reagowałam na nie , biegłam przed siebie nie zważając na nic . Nagle wpadłam na kogoś . Był to Harry z przerażeniem w oczach , złapał mnie i wypytywał co się stało . Ja zaś nic nie powiedziałam tylko wyrwałam się z jego objęć , w pewnym momencie usłyszałam pisk opon , poczułam ogromny ból , a później nastała ciemność .
***Harry***
Wracałem właśnie z parku , będąc nie daleko domu usłyszałem hałas wydobywający się właśnie z niego , zaniepokojony przyśpieszyłem kroku . Będąc już nie daleko willi zauważyłem że z środka wybiegła Jess . Zaraz, zaraz ...Jess.? Co ona tu robi.? Podbiegłem do niej i złapałem za ramiona próbując dowiedzieć się co się stało , ona nic mi nie powiedziała , wyrwała się z mojego uścisku i pobiegła przed siebie , w pewnej chwili usłyszałem pisk opon i głośne uderzenie , odwróciłem się przodem do jezdni i to co tam zobaczyłem sprawiło że momentalnie łzy zaczęły płynąć po moich policzkach . Na ulicy stało auto a przed nim leżała Jessica w kałuży krwi, nie mogłem się ruszyć podbiec do niej i pomóc , nie mogłem nic zrobić nie czułem nic prócz łez na paliczkach . Nagle koło mnie pojawił się Liam , coś do mnie mówił ale nic nie dotarło do mojego mózgu . Przyjaciel widząc że ze mną nie da się kontaktować , momentalnie podbiegł do dziewczyny, sprawdził czy żyje po czym wyjął telefon i zadzwonił po karetkę . Dopiero ocknąłem się kiedy sanitariusze wkładali Jess do auta. Wytarłem policzki i podbiegłem do Liama.
- Co sie stało że wybiegła z mieszkania.? - zapytałem Payne.
- No bo ona ..widziała..jak całowałem Danielle.... - powiedział po czym spuścił wzrok.
- że co??!! - wydarłem się. On chyba nie zdawał sobie sprawy jak ona go kocha.
- no weszła do mieszkania w trakcie kiedy ja..całowałem mulatkę.- powiedział.- To moja wina.
- Nie - powiedziałem. - To jest moja wina gdybym ja mocniej trzymał nic by się nie stało.
- ale ja..
- żadne ale, jedziemy do szpitala i to natychmiast - powiedziałem. Wbiegłem do domu, wziąłem kluczyki od vana i po chwili już siedzieliśmy w aucie , odpaliłem silnik i ruszyłem do szpitala w którym jest dziewczyna .
***Liam***
Gdy Jessica zobaczyła mnie wraz z Danielle , od razu wybiegła , ja oderwałem się szybko od mulatki i pobiegłem za nią niestety potknąłem się o jej bagaże i straciłem trochę czasu . Gdy wybiegłem przed dom Jess leżała na jezdni w kałuży krwi . Zauważyłem Harrego na chodniku , który stał i przyglądał się wszystkiemu . Podszedłem do niego i zacząłem się wydzierać , ale do niego nic nie docierało . Zostawiłem go i podbiegłem do dziewczyny , widać było że nie jest w dobrym stanie , pośpiesznie wyjąłem telefon z kieszeni i zadzwoniłem po karetkę . Po kilku minutach stała po domem . Sanitariusze szybko chwycili dziewczynę i pojechali do szpitala . Wsadziłem Harrego do vana i pojechaliśmy za karetką . Gdy dotarliśmy do szpitala okazało się że Jessica potrzebuje operacji . Nie była to dla mnie najlepsza wiadomość , ale mogła uratować Jess życie . Siedziałem pod salą czekając na koniec operacji , nie mogłem sobie darować pocałunku z Danielle .
Postanowiłem że zawiadomię resztę chłopaków .
- Jessica jest w szpitalu - powiedziałem bez zastanowienia
- Co ?! - Louis zaczął krzyczeć do słuchawki
- Miała wypadek ... - powiedziałem .
- Co jak to ?! - powiedzieli chórem Niall i Zayn.
- Bo ona ... - zacząłem.
- No gadaj - powiedział Zayn.
- Zobaczyła jak całuję się z Danielle - powiedziałem załamany.
- Co ?! Poje*ało cie - krzyknął mulat.
- No nie . Tak jakoś samo wyszło . Jak Jess to zobaczyła to wybiegła z płaczem, ja przestałem całować Danielle i pobiegłem za nią , no i wtedy ... Jakbym mógł cofnąć czas to już bym to zrobił - powiedziałem .
- Ty , ty skrzywdziłeś ją - powiedział Harry .
- Wiem żałuję tego - powiedziałem przybity .
- No dobra czekaj tam na nas , zaraz będziemy - powiedział Louis .
Po paru minutach siedzieli tuż obok mnie , czekając na koniec operacji .
Po godzinie lekarz wyszedł z sali i poinformował nas , że stan Jessicki jest stabilny i możemy iść do niej , ale mamy jej nie obudzić . Dziewczyna leżała w sali 258 , więc od razu ruszyłem ku schodom . Po chwili siedziałem tuż obok niej trzymając jej rękę i delikatnie muskając jej palce . Zniecierpliwieniem czekałem na jej przebudzenie , ale na próżno . Jessica nie obudziła się tego dnia . Pod wieczór moje powieki stawały się coraz cięższe i cięższe aż wreszcie opadły .
.......................................................................................................
Przepraszam że nie dodawałam ostatnio żadnych postów , ale trochę doszło mi nauki
i nie miałam po prostu wolnej chwili . Coś ten rozdział nie przemawia do mnie ale może
wam się spodoba . Kolejny post już niedługo :) .
Czytasz - komentuj .
sobota, 17 listopada 2012
środa, 19 września 2012
11
11
Obudziłam się koło 10:00 , wstałam z łózka , podeszłam do szafy wyjęłam dresy i bokserkę po czym skierowałam się do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , nie lałam dużego strumienia wody więc mogłam usłyszeć każde kroki . W pewnym momencie usłyszałam odgłos zamykających się drzwi . Pośpiesznie wyszłam z kabiny prysznicowej , wytarłam się i ubrałam w naszykowane rzeczy . Po chwili stałam już w pokoju i przyglądałam się zakapturzonej postaci , która próbowała schować się pod łóżko . Było widać że był to chłopak , ale dalej nie wiedziałam kto to jest . Podeszłam do łóżka i schyliłam się , chłopaka już nie było . Tym razem stał tuż za mną , szybko się odwróciłam , zobaczyłam Mikea . Trochę się zdziwiłam że go zobaczyłam :

(Mike nie pokazałam wam go wcześniej )
Obudziłam się koło 10:00 , wstałam z łózka , podeszłam do szafy wyjęłam dresy i bokserkę po czym skierowałam się do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , nie lałam dużego strumienia wody więc mogłam usłyszeć każde kroki . W pewnym momencie usłyszałam odgłos zamykających się drzwi . Pośpiesznie wyszłam z kabiny prysznicowej , wytarłam się i ubrałam w naszykowane rzeczy . Po chwili stałam już w pokoju i przyglądałam się zakapturzonej postaci , która próbowała schować się pod łóżko . Było widać że był to chłopak , ale dalej nie wiedziałam kto to jest . Podeszłam do łóżka i schyliłam się , chłopaka już nie było . Tym razem stał tuż za mną , szybko się odwróciłam , zobaczyłam Mikea . Trochę się zdziwiłam że go zobaczyłam :
(Mike nie pokazałam wam go wcześniej )
Stałam przez dłuższą chwile nieruchomo , ale zaraz " wróciłam do świata żywych " :
- Dowiedziałem się że mieszkasz w tym hotelu i musiałem cię zobaczyć , a pokój był otwarty - odpowiedział
- Aha to wszystko wyjaśnia , to miło z twojej strony , ale jeżeli myślisz że możemy być razem to się mylisz - kontynuowałam rozmowę
- Jak to przecież patrzyłem twój status na Facebooku i jesteś wolna - odpowiedział
- Ale to nie znaczy że serca nie mam zajętego - powiedziałam nie wiedząc czemu akurat to
- ... - Chłopak zaniemówił i po chwili wyszedł bez słowa z mojego pokoju . Zabolało mnie lekko jego odejście . Ale postanowiłam już wracam do Londynu i to jeszcze dziś do Liama . Włączyłam laptopa żeby kupić bilet . Po kilku minutach cały pokój był zawalony ubraniami . Ze spakowaną walizką zjechałam windą do recepcji aby się wymeldować . Zamówiłam taksówkę która po 5 minutach stała już pod hotelem . Zapakowałam walizkę do bagażnika po czym sama wsiadłam . Po 20 minutach taksówka stała pod lotniskiem . Wysiadłam z niej wyjęłam bagaż i udałam się do odprawy . Tuż po niej nie miałam wiele czasu bo kolejka do samolotu już się ustawiała . Odczekałam na swoją kolej
, a następnie wsiadłam do samolotu . Wyjęłam I poda , podłączyłam słuchawki oraz włączyłam swoją playlistę . Zaczęłam się wsłuchiwać w moją ulubioną piosenkę :
[x2]
Gdybym był magiem i mógł spełnić Twoje 3 życzenia
To jaka była by Twa prośba? (powiedz mi)
Prawda, że piękna ta pokusa?
Pamiętaj, że, że pokusa ta też groźna (Yaman ej)
Usłyszałbym bogactwo i długie życie
Piękną kobietę i luksusy obficie
Lub szczęście, permanentne upojenie
A to wszystko dla siebie, dla siebie spełnienie
Ja chcę, ja tego potrzebuję
3 życzenia tak mało w głowie kalkuluję
Bo ja tego chcę, bo to mi się należy
Uważaj szczęście w rozsądku leży
Chcę piękny dom z basenem, piękną limuzynę
Konto bez ograniczeń, piwnicę z winem
Wszystkie piękności tego świata wokół mnie
W mym szczęściu na pewno zatracić się chcę
Lub inaczej diamenty, perły, złoto bez ograniczeń
Piękno fizyczne bez żadnych ćwiczeń
Władza, władza, w moje ręce władza
Tak, to jest to, co ponad wszystko przekładam
[x2]
Gdybym był magiem i mógł spełnić Twoje 3 życzenia
To jaka była by Twa prośba? (powiedz mi)
Prawda, że piękna ta pokusa?
Pamiętaj, że, że pokusa ta też groźna (Yaman ej)
Wszystko to piękne, tylko powiedz mi jedno
Pomyśl o rzeczach, przy których inne bledną
Zażycz sobie pokój na świecie
Miłość, chociaż jedno szczęśliwe dziecię
Poproś o szczęście całej ludzkości
Rozszerz horyzont, nie patrz na swoje włości
Poproś o to by świat stał się rajem
Byśmy wszyscy nie zjadali się nawzajem
Poproś o globalny dostatek
Poproś o to aby każdy stał się Twym Bratem
Życz sobie koniec wszystkich chorób
Pomyśl ile zniszczysz ludzkich horrorów
Poproś o to aby cała broń stąd znikła
Poproś o to aby radość to była rzecz zwykła
[x2]
Gdybym był magiem i mógł spełnić Twoje 3 życzenia
To jaka była by Twa prośba? (powiedz mi)
Prawda, że piękna ta pokusa?
Pamiętaj, że, że pokusa ta też groźna (Yaman ej)
[x2]
Chciałbym nie wiedzieć, nie wiedzieć na pewno
Że ludzie w większości w egoizmie więdną
Chciałbym nie być, nie być przekonanym
Że winni jesteśmy sobie sami
Przesłuchałam ją dwa razy po czym zasnęłam wsłuchując się w kolejną piosenkę .
Subskrybuj:
Posty (Atom)