wtorek, 4 grudnia 2012

13

13


Kiedy rano się obudziłem dziewczyna była jeszcze nie przytomna . Byłem trochę załamany . Rozejrzałem się po sali . Chłopaków nie było . Gdy tak siedziałem zadzwonił mój.

- Halo ? - zapytałem
- Siema Liam , jak tam ? Jessica się obudziła  ? - spytał .
- Nie ... jeszcze nie ... - odpowiedziałem zrezygnowany .
- A ty jak się trzymasz ? - zapytał .
- A jakoś ... - powiedziałem .
- Jak Jess się obudziła to daj znać ! - powiedział po chwili mulat.
- Ok , cześć - odpowiedziałem i się rozłączyłem .
Minęło pół godziny  . Dziewczyna nadal był nieprzytomna . Cały czas mówiłem do niej , ale bez skutku . Zrobiłem się głodny . Postanowiłem zejść do bufetu i kupić kanapki . Wziąłem jedzenie i wróciłem do pokoju dziewczyny . jak wszedłem do pokoju , zobaczyłem puste łóżko . Spanikowany zacząłem się rozglądać , aż w końcu ujrzałem Jess , leżącą na podłodze . Miała całe nogi we krwi , pocięte nożem . Podbiegłem do niej , sprawdziłem puls . Na szczęście żyła , zacząłem wołać lekarza . Do sali wbiegło ich kilku , odsunęli mnie od dziewczyny i zabrali ją na sale operacyjną . Natychmiast zadzwoniłem do chłopaków . Spanikowanym głosem powiedziałem im tylko że Jessica może umrzeć .Patrzyłem jak zabierają ją na sale . Jess przez rany cięte straciła bardzo dużo krwi . Lekarz powiedział , że potrzebuje krew RH-  i że akurat jej nie mają . Wpadłem w szał , zacząłem szarpać tego człowieka , ale po szybkiej interwencji chłopaków opanowałem się . Pracownik szpitala wrócił na sale operacyjną , a chłopcy zaczęli mnie wypytywać .

- Czemu szarpałeś lekarza ? - zapytał Louis .
- Nie ma krwi dla Jess , a bez niej ona umrze - powiedziałem załamany .
- Co ?! - krzyknął Harry .
- Musimy jak najszybciej zrobić badania - oznajmiłem .
- No to na co my czekamy - powiedział Zayn .
Od razu poszliśmy zrobić badania . Ja wszedłem pierwszy . Niestety moja krew była inna . Potem wszedł Lou , Zayn , Niall i ich krew też się nie zgadzała . Zrezygnowany osunąłem się na krzesło i zacząłem rozmyślać . Jak by to było jakby Jessica umarła ? Po nas wszystkich wszedł Harry . Siedział tam najdłużej z nas . gdy wyszedł z uśmiechniętą  miną wiedziałem , że Jess przeżyje . Pielęgniarka zaraz po wyjściu chłopaka , wybiegła z gabinetu i pobiegła z paczuszką krwi na salę . Po 2 godzinach mogliśmy zobaczyć Jessicke w pokoju 258 . Weszliśmy do pomieszczenia , dziewczyna jeszcze spała , usiedliśmy na kanapie . Cały czas chodziło mi po głowie jedno pytanie Kto  mógł zrobić Jess coś takiego ?
Minął cały dzień , a dziewczyna nadal była nieprzytomna . Nastał wieczór . Wszyscy byliśmy zmęczeni . Chłopaki postanowili , że pojadą już do domu i i przyjadą do nas jutro rano , Zgodziłem się i po kilku minutach zostałem w sali tylko z Jessicą . Nie mogłem już wysiedzieć , więc postanowiłem się położyć . Wstałem z krzesełka i podszedłem do kanapy . Gdy miałem się już położyć usłyszałem szelest . Odwróciłem się i zobaczyłem zaspaną Jess . Podbiegłem do niej i złapałem ją za rękę , ale dziewczyna bez zastanowienia odsunęła ją .
- Przepraszam , tak bardzo cię przepraszam . Nie wiem dlaczego pocałowałem Danielle . Przepraszam za ten wypadek - powiedziałem wypuszczając powietrze .
- ... - nic nie odpowiedziała , musiała być dalej na mnie obrażona . Wyszedłem na zewnątrz , żeby zawiadomić chłopaków o jej przebudzeniu . Czekając na Louisa i resztę , siedziałem na korytarzu pogrążony w smutku . Po kilku minutach już byli w szpitalu . Dochodząc do mnie Harry dostał smsa . Poprosił nas , żebyśmy nie wchodzili teraz i sam poszedł do sali . 


                                                                      ***Harry***


Gdy dowiedzieliśmy się , że Jess się obudziła , szybko wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy do szpitala . Już w budynku dostałem smsa od Jessici , szybko poszedłem do jej sali . Gdy wszedłem do pomieszczenia dziewczyna siedziała zapłakana na łóżku . Podbiegłem do niej , mocno ją przytuliłem i zapytałem .

- Co się stało ? - spytałem
- Ba...ba...bardzo bolą mnie nogi i nie wiem dlaczego - dziewczyna powiedziała szlochając i odkrywając kołdrę .
- Wytrzymaj Jess , niedługo nic cię nie będzie bolało - powiedziałem i do sali wszedł lekarz przerywając nam rozmowę .


                                                            *** Jessica ***


Zobaczyłam swoje nogi po czym zaczęłam ryczeć . Harry wszedł do sali , podbiegł do mnie i mnie przytulił , wypytywać o wszystko . podczas naszej rozmowy do sali wszedł lekarz .
- Dzień dobry Jessico - powiedział mężczyzna w białym fartuchu .
- Dzień dobry - odpowiedziałam.
- O dobrze , że jesteś Harry - powiedział zadowolony lekarz .
- Coś się stało ? - spytałam .
- Wczoraj Liam znalazł cię w kałuży krwi z ranami ciętymi na nogach . Straciłaś bardzo dużo krwi i mogłaś nie przeżyć . Harry był dawcą krwi . Pobraliśmy trochę jej trochę więcej bo była bez porównania taka sama jak twoja . Są wyniki badań , chcecie się z nimi zapoznać  ? - lekarz odpowiedział .
- Tak - powiedzieliśmy chórem .
- Jesteście rodzeństwem - oznajmił .
- Co ?! Jak to możliwe ?! - wybuchnął Harry
- Wasi rodzice zginęli w wypadku , trafiliście do domu dziecka , a potem do rodzin zastępczych - mówił lekarz .
- Aha - odpowiedziałam .
Lekarz wyszedł , a wraz z nim loczek . Po chwili weszli do sali chłopcy , a z nimi załamany Liam . Wszyscy podeszli do mnie , oprócz Payna , który usiadł na kanapie . Harry powiedział chłopakom , że jesteśmy rodzeństwem . Byli zaskoczeni ale i zadowoleni . Przytulili się do mnie , po czym zaczęli opuszczać pokój , żebym mogła się przespać . Już Liam miał opuścić salę , ale zatrzymałam go .

- Czekaj ! - krzyknęłam
- Co się stało ? - zapytał chłopak
- Przytul mnie - powiedziałam z nadzieją że to zrobi .
- Jak mi wybaczysz - powiedział
- No dobra , choć już bo mi zimno
Chłopak podszedł do mnie i mnie mocno przytulił  . Siedzieliśmy chyba z 30 minut cały czas w uścisku aż , w końcu zasnęłam na jego ramieniu . Chłopak prawdopodobnie się poruszył i mnie obudził .
- Przepraszam , nie chciałem cię obudzić - powiedział szatyn .
- Nic się nie ... stało- powiedziałam ziewając .
- To może ja pójdę do chłopaków a ty się spokojnie wyśpisz - powiedział
- Nie , nie odchodź proszę - poprosiłam
- Posiedzę z tobą , ale najpierw muszę iść coś zjeść , a do ciebie wejdzie Harry albo Zayn- powiedział  Liam , po czym opuścił pomieszczanie . Po chwili weszła czwórka chłopaków . Trzech z nich usiadło na kanapie ,a jeden usiadł na krzesełku przy moim łóżku , a następnie złapał mnie za rękę . Ja już nie mogłam dużej wytrzymać i pozwoliłam swoim ciężkim powiekom opaść , a ja trafiłam do krainy jednorożców . jednak po chwili zniknęły zwierzęta i wszystko wokół nich . Zapadła ciemność , a po chwili znalazłam się w ciemnej uliczce . Rozejrzałam się i zobaczyłam jakąś postać . Stała kilka metrów za mną . Zaczęła się zbliżać , więc i ja ruszyłam na przód . Szła coraz szybciej i coraz bliżej była mnie . Moje kroki zamieniły się w bieg , skręciłam w jakąś uliczkę , która okazała się ślepą . Postać była coraz bliżej ,a ja nie miałam gdzie uciec   . Stała na przeciwko mnie , nie wiedziałam co robić , więc stałam nieruchomo . Po chwili postać popchnęła mnie tak mocno , że z całej siły zaryłam o ziemię . Myślałam , że to koniec  sobie pójdzie , ale myliłam się . Postać wyjęła nóż i zaczęła robić cięcia na moich nogach . Krzyczałam i próbowałam odepchnąć ją , ale była silniejsza . Potem wstała i zaczęła się śmiać szyderczo , powiedziała " zginiesz za to że mnie zostawiłaś " . Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu rozlewając się po policzkach . Moje nogi strasznie bolały , a ja nie mogłam się obudzić .

..............................................................................

Nie miałam ostatnio czasu , wiecie sprawdziany , kartkówki i.td.
Ale zawzięłam się i dzisiaj dodam 13 rozdział a jutro 14 .
Mam nadzieje że podoba wam się . Szczerze mówiąc mi nie ale to od was zależy :*

2 komentarze: