piątek, 13 lipca 2012

9

9


Siedziałam tak przez dłuższy czas w samotności , zalana łzami . Po chwili rozległo się pukanie do drzwi , zza dobiegał głos pokojówki . Weszła do mojego pokoju po czym poprosiła żebym wyszła na dwie godz. . Założyłam kurtkę i buty , wzięłam aparat i wyszłam na korytarz . Podeszłam do windy , weszłam do niej i zjechałam do recepcji . Zostawiłam w niej klucz i opuściłam budynek . Ruszyłam w stronę parku , po chwili byłam już na miejscu . Usiadłam na ławce i zaczęłam rozmyślać . Nagle zaczęła dzwonić moja komórka . Na wyświetlaczu widniał numer Codyego , rozłączyłam go i zalałam się łzami . Po kilku minutach wstałam z ławki , otrząsnęłam się i zaczęłam robić zdjęcia . Straciłam poczucie czasu i zaczęło się ściemniać , ale postanowiłam że pójdę pod wieże  Eiffla  i porobię parę zdjęć . Kiedy skończyłam robić zdjęcia i spojrzałam na zegarek okazało się , że jest godz. 23:30 . Szybkim krokiem ruszyłam ku domu . Doszłam już do hotelu , weszłam do niego i udałam się do swojego pokoju . Zmęczona poszłam pod prysznic , a tuż po nim wślizgnęłam się pod kołdrę i zasnęłam . Obudziłam się bardzo wcześnie rano , trochę poddenerwowana bo obudził mnie telefon . Na wyświetlaczu pojawił się nieznany mi numer , nie wiedziałam kto dzwonił , ale odebrałam.

- halo? - powiedziałam.

- Jess! myślałem że już nie odbierzesz! dzwoniłem chyba z tysiąc razy - usłyszałam po drugiej stronie Harrego.

- Harry, jak miło cie słyszeć ale jeśli chodzi o mój powrót, to nie zamierzam wracać, przynajmniej na razie - poinformowałam go.

- Ale ja wogóle nie o to dzwonie, chciałem się ciebie zapytać jak tam w nowym mieście? - powiedział.

- a.. jeśli o to chodzi to spoko, w nowym mieście pytasz, a no nawet fajnie - powiedziałam.

- a jak tam samopoczucie - zadał kolejne pytanie.

- dobrze, a jak u was? - zapytałam.

- tez dobrze, tylko Liam chodzi taki przygaszony, Cody i Carly są jakby to powiedzieć...niewidoczni - powiedział.

- bardzo mi przykro z tego powodu, ale ja musiałam wyjechać, przemyśleć - powiedziałam.

- rozumiem.. - powiedział.

- Harry ja kończę i proszę nie dzwoń już, ani ty ani chłopcy, pa - powiedziałam i nacisnęłam czerwoną słuchawkę.


                                                           *** Harry ***

Powiedziała żeby do niej nie dzwonić, żeby jej nie szukać. Ale my nie mogliśmy tego zrobić, martwiliśmy się o nią i postanowiliśmy ją odnaleźć. Odwróciłem się przodem do chłopaków, położyłem telefon na stole i spojrzałem na faceta stojącego obok, on tylko pokiwał głową i spojrzał na ekran nie znanego mi urządzenia.

- jest we Francji, w Paryżu a dokładnie w hotelu DESANT - powiedział.

- dobrze, dziękujemy wam za pomoc w jej namierzeniu - powiedział Zayn.

- nie ma za co , jak byście czegoś jeszcze potrzebowali to dzwońcie - powiedział mężczyzna po czy z całym swoim sprzętem wyszedł z domu.

- Liam, rezerwuj bilety na najbliższy samolot do Paryża - powiedziałem.Szatyn pokiwał głowa i udał się do swojego pokoju w celu sprawdzenia lotów.Spojrzałem ze smutkiem na Louisa, ten tylko rozłożył ręce, na co ja podbiegłem do niego i wtuliłem się do jego klatki piersiowej.

- znaleźliśmy ją - powiedział Niall.

- tak - powiedziałem.

- poinformujemy Codyego o tym? - zapytał Loui.

- nie, lepiej nie, polecimy tam do niej i namówimy do powrotu - powiedziałem odsuwając sie od Pasiastego w szelkach.

- zarezerwowałem 4 bilety do Paryża na jutro rano - powiedział Liam wchodząc do salonu.

- cztery? ty nie jedziesz? - zapytałem.

- nie, gdybym ja pojechał to ona na sto procent nie wróci - powiedział ze smutną miną.

- nie przejmuj się stary, postaramy się ją sprowadzić, a wtedy sobie wszystko wyjaśnicie - powiedział Zayn.W końcu zadecydowaliśmy że wszyscy idziemy spać, ponieważ trzeba wstać o 6, udaliśmy się do swoich pokoi, przebraliśmy się, po czym pogrążyliśmy się w głębokim śnie.


                                                                  ***

Obudził mnie denerwujący dźwięk budzika, wyłączyłem wnerwiające urządzenie i wstałem z łóżka, wyciągnąłem z szafy pierwsze lepsze ubrania i z nimi w reku udałem się do łazienki. Wszedłem pod prysznic, po wyszorowaniu ciała i umyciu włosów wyszedłem z pod niego, ubrałem ubrania przyniesione wcześniej i wziołem się za suszenie moich sexsi loczków, wyszykowany i odpicowany wyszedłem z pomieszczenia, wziąłem spakowana wcześniej walizkę i telefon który leżał na szafce nocnej po czym zszedłem na dół. Torbę postawiłem przy drzwiach wejściowych, udając się do kuchni usłyszałem krzyki dochodzące z niej, wszedłem do pomieszczenia, usiadłem przy stole obok Zayna i zacząłem spożywać przygotowane przez blondyna śniadanie. Po zjedzonych naleśnikach, wraz z chłopakami udaliśmy się do czekającej na nas taksówki, wyszliśmy przed dom i podeszliśmy do auta, wpakowaliśmy wszystkie walizki do bagażnika po czym podeszliśmy do Liama. Każdy z nas uściskał przyjaciela mówiąc że wszystko będzie dobrze. Pożegnaliśmy się z szatynem, wsiedliśmy do samochodu, podaliśmy adres lotniska taksówkarzowi, po chwili ten zapalił silnik i maszyna ruszyła. Samolot mieliśmy na 8, a ze jest dopiero 6.30 to mieliśmy jeszcze trochę czasu, nagle auto stanęło, okazało się ze jesteśmy na miejscu, wysiedliśmy z taksówki, zapłaciliśmy kierowcy i wzięliśmy bagaże, z ciężkimi torbami udaliśmy się do odprawy, podaliśmy jakiemus mężczyźnie bilety po czym on nas wpuścił do samolotu. Równo o godzinie ósmej samolot wyleciał z Londyńskiego pasa startowego, wyjąłem telefon z kieszeni i podłączyłem do niego słuchawki po czy włożyłem je do uszu, włączyłem moja playlistę, zamknąłem oczy wsłuchując się w piosenkę, po chwili muzyka zaniosła mnie do krainy jednorożców.

http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR8FBG-e8rWWQ0rPKzFAQAMSs-VCwoY4CAfBhVe43PBCY527KeNtQ

-----------------------------------------------------

data:image/jpeg;base64,/9j/4AAQSkZJRgABAQAAAQABAAD/2wCEAAkGBhQSERUUExQUFBUWFxYYFxQYFxcXFRUWFBYXFRQUFBgYHCYeGhokGhgXHy8gIycpLCwsFR4xNTAqNSYrLCkBCQoKDAwNFAwMDykYFBgpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKSkpKf/AABEIAQEAxAMBIgACEQEDEQH/xAAcAAABBQEBAQAAAAAAAAAAAAAAAQMEBQYCBwj/xABHEAABBAADBQUEBgcGBAcAAAABAAIDEQQSIQUGMUFRE2FxgZEiMqGxByNCUnLBM3OCorLC8DRis9Hh8SSSo+IUQ1NUdIOT/8QAFgEBAQEAAAAAAAAAAAAAAAAAAAEC/8QAFxEBAQEBAAAAAAAAAAAAAAAAAAERQf/aAAwDAQACEQMRAD8A9MQhCAQhCAQhCBEUlQg5c1RcRQ1Usqr20M0b2BxaXNNOALnN1HtADmEGP+lTaruwZhIgXSTubbQdcjTwPieXQG+/xGePK4g8QSPTwXoG1d45cFPiRJAx2KLGtZOHWyISAu7RjSPeIceFAEdy8/lfddQAPICgFpeG10Akay+C0GwNzcTijbYjkv3nENZ5nifJBWYfZ5IaSSC5wDW1biOorXjQGmq9f3V+jZjWsfiG25tERk2L6v5k93AX6WO6m48OEp5a2Sev0hbozujabr8Rtx68lrA5QtVW2NgRTta17Pd91zXFj2Gq9hzaIWVxX0fQPzMbEG9ZnW55uj7JJJJPM8rPNbbH42KFpfNIyNo+05wA8BZ1Konb84V1iIvmHMxscWjlxrX/AFRHlW8u5Zwri5r/AKu9B9oGia+Co34ZwcwMuy29Ps3YN6dB8V6F9IuIMsLXNa9gzAFp0fZ05XpRWCwO0spZbbLT7GUNbrdWXVbgOhVaes/RPtYHCGEutzHktB+67LfkDfovQI2rxncPbUeHmLJS4tn0DI2Xme5ziGaa0eFDTUXQXseDc4tBcKJ1LbBy2bAJGlgVwUqVICVIlUQiVCEAhCEAhCEAhCEAhCECFQMWCMzmtznL7oIBNXQF6a3SnlMTBB4Pv6+N2JdkbLFpTxIHNzG7GVrtQRZsChbSslicHlIykODtRWp8xyXqH0k7vFzWOOYGMUDRyyXoRm90OunAOr3nDkL82hHZGTk4NLQDRdZ0NAHTn7Q4LSuNlj65rT1o+Xfy8lv9iDEsZbsWzDRtJyjsw40TfM6mvFYfZmIaJWyOItpaCK95pGVzr4AgV46r1/AbKjnax4AzNLXNPQjgfHv4oK7B7yTFxEWOEwZRfmwZblbYGrmkVxGtc1sdl4t0rddCADpwNiwR3ELnCbKDLprW3qS1oDnHjZdxRgJfrXeSgp9o7EzyCR8ccjsxAMlFsbb1OVx/qlxCzaGodLhmN4MaxhIq+YDhWl9eXetRpmIPNOjDtHABEYH6QsM5sER945iHAHKCC0nnrVi/6teZbNwT5XuyBpyi+IaA3T3b0FE/Fe57xbOZMwB7Q7KSW3wBoi+/Q8DovBYAQNHkXYsXVnTK6v8AZVY02z4n4eXOGSSxwuY54bVjKTQOvFpGbSxwvRe27F2l28YeGSRg+6HgBxGntUCdOPHpfAheP7kxulcYXveYyzN2diiMwFOPHLx0vW+dL2fZ8OVgHQfAcApSpSVIlUQIQhAIQhAIQhAIQhAIQhALh7bXaQoKvaOzWSsLHiweXEacLC8Q332VNhpJQ+BrYnPtkjRQNtDRw4cOB5k6L38x2mcZsyOZhZIxr2ni1wsHyKo+XBhnEChdgmx4cO//ADXrO4u0T2DPQ9zm6OHqD6pNtfRhI7ENbCyOOCyXPbpTbBAoc+PmmdkRtw2Kmw1Brc+Vmt24Ma93wPwKqvQ4ZwQqSHH9nKfq3OsuzVlviSKBNu8gpEE9NPE1yAsnpShx7wRWQGyOcOLQwij3kj5KCybjZZDbYg1h0GY+141yHx8FYmQqmO3TVsgfXMvIZrwoWdVMweIleLkjbGOQz5j3aVoiExjxRJ5LxbdTZrpC6MwPd2oBa6iABxa4kistG7C9S3nxP1L2tPtOa/XoMps/H4rWbPwUYjYGgUGtqumUUiqHdXdOLCgmNmUu4kkk+FnktRGF2AilECVIlQCEiVAIQhAIQhAIQhAIQhAJEqSkAhCVAizm2dxYsS7NmLHdoJQRpcgblaX1qRVac1o3GhZ0A5qmx+3yLEQI/vn+Ude8oMLsreR8b+znGV7Xujzi+zc5ji0gHkdOB8rWiEAkN1r1GhHgQsnsuIZ5onjM0uNtOth2ut8f9FOjxUuENBr54eVayx9xH/mN6Ea9b4qq1cOyqp2riOGYk14WuNpY/so3OeaA/qh1N8lSDf2xTcPi3HkBA8X5uoJcE2WeQTYhoZl/RQXmyH/1JCNC/oODfHgCPwTiwvkFOf8AZ+4wahnjzPpyV5u1t64w1/FtNB5UNBfTgm8Q0Fqqdmtylw5X80G+ZIDqCu1QYKatQVaRY2xqoiWhcskB4LpAiVCEAhCEAhCEAhCEAhCEAkSprEYlsYt7g0fE+A5oHFEx+0RHoNXdOQ8VVT7wOfpGC0ddMx7+5QG4Qk2Xu9UEyTEOebe6+7gPRNzUQVEe52bKDdc06JCOIPiqrOY/Bls5cOYHwtTIpMw6EKyxGHDtea4hwWqBiOR3BSoGHmnDhFKgYAgYdwUWCDUnqps5UTK46DT4lBKjNJ2LE3wUePDdTmXEkFG26IJhxcgOleqsMLte9H6HqqmKY8CnezRGja8HUaoWcuuBI80INKhCFAIQhAIQhAIQhBE2hjhE2zx/rVZiVrpzmeTl5DmfH/JS9q4jtZq+yDXou4wqpqGCl0Xa0E68JI4uqDmOFdlidQAgjCBOthA4p4NXJZaIQNQ5oGpSiGjoSjstdUDUgB5UlZEOSedEEjW0gb7HVHZp1IWII0sPRLGaTzgm3BFdV4ISNKEGhQhCiBCEIBCEIBI40Ce4/JKmsS6o3no1x9AUGRgdbnE9SpzHqlwuK596kPx2Ui/L+vNVVuCumsUXDTWpzEQgYnAF0EpCg4IRlXdJKQchqRy7JTMsmqocCR7UrQlUCNCUroBFIGyo8+ikvKiYl+iorpcfRpCzu2MVUlXWg/NCK9VQhCiBCEIBCEIBcyRZmlv3gR6il0gIPMMFdOadHMNHxBo/FV23NoOaWHWg4X3C6N9y0m3cL2eOkAGkgEnm7R37wJ80TbAbI3UWqqVszEAtFK4jKx2y7gkdC4+7q09WHh5jULVYaawgmgpVywrtRCUgJUiBqbgo2JdTh3qVKFBxjgMh8lRMjKdCYw7wpAQACCi1w5ygbkcqvH4jRTp5NFl949qCONxJ4D49B1P+YVVEbsZ2KLpAaAcWjvy1fxJ9EK83ehrDx3V1Z8TqfiUio3CEIWUCEIQCEIQCEJWoMTtpvaYxx+4Gt8/e/mVnhW0KVG3EXPK7rLJ8HFo+AV9BwVVnN84i1rZmC3RGyBxcw++B1Iqx4Ec1I2HtZsjA5pBBFg311XW8stROPQFeX7q7XfE51G48xOX7t8a7u5B7K7a8bCGucAeimxTA8F59GwyvEkb2U4DMHCyK45Tyvn4LXYOYMaBmuhxQW9otV52gOqaftdvIoiZiZaCq8QS6N2XXongXSjTQKZHh8raRVbsnaAcOh5jorhkqqpdjW7M32T8D5IlZIwdUFo+cKLiZ9DSo8Rtgt4hw8lV4rect0DXE9wKBl+1pe20LxROdrmnJQHEO/LjzWa3u2mX1XuiRl95BulbYjETz/ZcxvU8fJVu2thuexkUYt7nAMb1cAXV4kih3kKj0bZQ+qbryQom7eJz4aJ3VoPLmAkQegIQhZQIQhAIQhAi6ZxXIQ6QNBceDQSfJB57hYvad+sk/jctJENAqDZIsBx4utx8XGz81ogNFVZvetx7J3gV5pu4wZiOWl+dr0/eT9G7wKw+7uC/4Myn/AN0Y7/8ApDh8fmqLAbuPHtQuLeeXl/opGHwGKOmcDvJKt9lWNCdOR/JWmHwpzE9UFPHsKbi+X0v5lTsLs4M7z3q1fAa1XLYCoFw0pGimOloariCEBN4lqCRFNaaxGJFarnCtXUmFB4oirdlceH9eS77BoFgBSXYYDVN4rVtBFZ/FyZpMg4AWSomBaTjcI7gG4hld5bZJ8qVpiGCNjjzKr9jgnG4Np5F7vMRSKi12U3sxLGNAyedoHQCV2UDuy0hQd4NqjDYqZrtO0c2QeDo2B377XIUHpaEIUQIQhAIQhAKu3hmy4aTq4Bg8XmvlZ8lYqh3glzSxxcmjtHeJtrR6ZigqsPDlAVo2TRMzxUmWzhVVRvViAIX+BULZ+yMmw2ae0SMSevtyWP8ApEeih78Yv6ktHF3sj9rRehS4FuQw/Zydl3ZcuQIMTgWnI08a+Sv8FiswBVHsEkMaDxAo+I4/FW78EWnMznrSC17TTVIZVXNxJOhFFSYorQS45QUkg0SDCLiWMjmiO2NTjpAmWNPVMz4Q9UBiMRSjsk04pmXCVzRh4SQa4aoqDN9Y+uQ+aXZEF7Qi/uRzOPm3sx8XqYzDhgPXr3o3Wo4jEHmGRgeDnPJ+LQgn7Z3Vgxb2vlBzNbk06BznfzFCtUqiLJCEIBCEIBIlQgAsu55diZnf38vk0AfO1qAsphHXJKessn8ZQTcQRl1WflD8xAuuRWil4KMxxykCr6nl/qqrAbxYFxDi7i1pNdKF+q9OdHb71Fnr1Kxe8uHDWUNC8tbzJJkcG69TqtdtPEdmyRw4gGvE6N+JCDKYIAkuH33keBeaWhwrrVRszC5WgK3w7dEBi4hxXMUoCXE3ajiG0FnHLaWRQ44COBT5NcUR0wIeuM6jzTUgj4o3p1U3DQhrAqyEkv4aK1JsIqvxOqj7tHLi3j78R9WOB+Rcps0SgxfVzxP5Z8p8HjIf4rQaghKhwQoiyQhCAQhCAQhCACx+ynXmPVzz6uK2AWG2Q+rF8HPHo4j8lYL13BQypZfooGIdoiqXHt7TFYZhOhma6v1dy/yUr7bTvZY37zx6NF/MtWbwkodtKAfd7Zx8onj81oNtcYvF/wAmoOYWaKZGFGw6mxhBxMNOCYi49FLlboobAQgmsTOJmogBrnE8hWg42SdAF2w6LrsdbRDcLwRevgeK5mGiepR53II7G0VObwUFrdVPaNEUy9mqqdsMth6/KuCuHqp2xIGtJ7kGhw0+djH/AHmtd5kAlCb2YwtgiB4iNl+OUEoRF2hCRQKhCEAhCECtWFYMs0zek0g8i4uHwK3IWHx0eXHTt6ljx+1G38wVYLTtNFVbTxAF+anhxrW1mNvYg68v9kVzuUe0x80nERQ0PxSvbX7rHrT7wuAiDvuyN+OZp+BvyVL9G2ErDSSnjNM6vwRfVt/e7T1VtvAbMLORc5x/ZGUfxn0QdYKcEBWUYVJHgy0eyf67lYYTEOqncufVBNKiSN1UkJC1EJGnQm2pwIOSFDl4qXaYlagZY7VSwUxFDra6ldQJKKZxOKDVndsZpQ4DQUrePD53Fx4DQfmmMVCSCAgvdj4vtcPE/mWNB/Ez2H/vNKFnNibwDCsdGarOXNutA4C6v+9mPmlRG/QgoUCoQhAIQhALGbd02jf3oo/gXBbNZfeZn/FwmuMTh/yv/wC5A5KzRYLfLEZBfcT8FvsRo030XnO80fazRx8S97I6v772tNeRKqt9sLC/+HwcDDp2cLS78Rb2kl/tFyweB32a3EuGJJI9gtkFnIHsa8scOJALjqPSqr0PbU1QTngBHJw5eyV4LKwE3w4evJUj3bZmMjnYHxPbI3q035dx7ijEMI1HovDIXOZbo3OYerTV9Aa4jxU/B79Y2E/pXOH3X+2P3tR5EKD2zDvzBOELzDY/0r5XfXw6H7UZ1H7Dz/MVr8Hv3gpeE7Wn7slxu/foHyKI0AXQKjRYhrtQQR1B09U46RA4Qm3jqkbLfNJJIO71QLaj4lvHpXmT0C7imvRR9r7cw2FAOIlaznl1dIelMbZ9aCCVBhi1gB4n81X7SlZFGZJHNYwcXOND1PE93FYzb30vE+zhIsvSWWif2YxYHmT4LA7U2pNiHZ55XyO5ZjoO5oGjR3AK4rTbW31jdIeza9zRoHaNvjqAQT6pFjaSor6vQlQsshCEIBCEiBVnt6G1NhnfrW/wEfIrQWs/vhLlOF75Xj/puP5IGcfN7JWFw8XabTw7ejzIfCJjn36gLY7WfTFnd0oS/G4iY6iNjY2/ilp59Gs/eVVa7+bS7HZ8x4mQCFv4peJ8mhx8l4qx5JOt9a1+X9d69L+lvaobBDhx7z39qe5rA5jfVznf/mV5ztNrWyUzVujgb114UVSJOGlafeB6WNR14DW/C1MGzGyD2SD56+fTwKpxiH89b09rn4ka/FSy0nVocK4myQDQun+8OQ5jVFc4rYT28NVCbhHNdThXOjzpWOF2tIKt5LNLLhZH5nkePMLnHYgyASOFMHsivtAm8wvTytBBwuJkZ7UbnR1WrHFnhwItbGfePERvbEzLJlhheZJQ6V5dJFG9/vOy6OeQAANAOPFUzsdh3NIAe3QaFt16EqZPK6RwN+w6KPI4DLeRrWuaHaHRwcKux3BBMk3nmfhDIHdnMycRnsw1rHxSRPcC5hBAc10fFoFh2vC1SDe/Ftupng+EfPxYpjYXMhkLwWtfLFlc4ZQ7KyUOyk6OoEeveoRw8Wnts/5m/wCaTBDk2zPISXTSk9cxHplpQmu1s5ibuybPx5qXi4GtPsuaTfIg/LwTzeza32rL9fYA105k8vikHGGwge2wDd1rz8K4mvkiaBrdHOA+LvTl50nMOwBpe/Rp0y5i3KeVH7R4WK9FxtDHB5DYmNa0cmtqzZs2dT8PBBy3BtOrcla+9IMw1qj7o9BzQq2QG0IPrJCELLIQhCASJUIECzG/PvYP9c//AA0IQR9tfo1Sbie5iv8A5A/wY0IVVkfpb/tcf6mP+PELEjl4JEKiwm+x+D+dOt90/qnfJyEIp6X9FH+CX/GkUKX+zj9j5oQgr/tN/Z+S9L3D92X8Y/gahCDMfSD/AGn9n8gs4PdP9cihCCbsb9PD4/m5TWfp3eMf+IEIQQNpe9H+rHzTmC4H9W/+EoQgZPE+KEIQf//Z

Awww...nie mogłam się powstrzymać i musiałam dodać to zdj. Widzicie jaki ma kaloryfer?!!
Następny jak znajdziemy chwile.
Czytasz - Komentuj.

środa, 11 lipca 2012

8

8


Szłam poddenerwowana w stronę mojego domu , kiedy znalazłam na dobrze znanej mi ulicy pod dobrze znanym mi mieszkaniem , podeszłam do drzwi , wyjęłam klucze po czym włożyłam je do zamka , przekręciłam i weszłam do środka . Weszłam szybko po schodach , potem korytarzem prosto do moje go pokoju , weszłam do pomieszczenia , wyjęłam moją walizkę z pod łózka spakowałam do niej wszystkie moje rzeczy . Wzięłam już całkowicie spakowaną walizkę i zeszłam z nią na dół , postawiłam ją przy drzwiach wejściowych po czy skierowałam się w stronę kuchni , weszłam do niej i ze zdziwieniem stwierdzam że nikogo w niej nie ma . Obeszłam cały dom , pusty , nikogo nie ma , ani Carly ani Codyego . Wyciągnęłam dwie kartki i długopis , na jednej kartce napisałam imię dziewczyny a na drugiej chłopaka.

No tej pierwszej napisałam:

* Carly, ja wiem że ja cie ranie tym że wyjechałam , ale pozwól mi na to , nie dzwoń, nie pisz a najważniejsze nie szukaj mnie . Byłam , jestem i pewnie będę najgorszą przyjaciółką , ale ja nie mogę nic na to poradzić . Proszę cie tylko o jedno, zaopiekuj się Codym i Liamem jak mnie nie będzie , z góry ci dziękuję.
Przepraszam jeszcze raz za to że cie zostawiam , ale ja nie mogę krzywdzić ludzi których kocham , nie mogę patrzyć na ich ból który Ja spowodowałam . Może wrócę może nie , ale gdyby tak to na pewno cie poinformuje .

Twoja na zawsze kochająca Jessica :*


A na drugiej napisałam :

Cody wiem jaki ból sprawiam tym że wyjeżdżam , ale ja nie mogę skrzywdzić nikogo, ani Ciebie, ani Liama , nie wiem którego z was kocham więc postanowiłam wyjechać , proszę nie szukaj mnie i nie zadręczaj telefonami . Nie wiem kiedy wrócę ale jak postanowię że tak , to was poinformuje .
Co do moich uczuć , to są one nie kompletne , nie umiem wybrać między Miłością a Przyjaźnią.
Przepraszam cie jeszcze za to że oszukałam cię , zgodziłam się być twoja dziewczyną nie wiedząc co do ciebie czuje .
Jeszcze raz przepraszam i proszę cie opiekuj się Carly.

Twoja Jess.:*


Napisane kartki położyłam każdemu na łóżku w ich pokojach, wzięłam walizkę i wyszłam z domu, przed budynkiem czekała na mnie zamówiona wcześniej taksówka, wsiadłam do niej i powiedziałam kierowcy gdzie ma jechać . Po chwili , auto zatrzymało się pod wybranym adresem , zapłaciłam taksówkarzowi po czym wyjęłam mój bagaż z bagażnika . Odwróciłam się przodem do ogromnego budynku który nazywany był lotniskiem , weszłam do środka i od razu udałam się do rejestracji , poprosiłam o najbliższy lot  dokądkolwiek , zapłaciłam za bilet po czym udałam się do odprawy . Po jakieś godzinie siedziałam już w samolocie który leciał do Francji , wyjęłam MP3 z torby, słuchawki włożyłam w uszy  i włączyłam jedyna smutna piosenkę jaką miałam , a mianowicie He Is We - All About Us ft. Owl City nie jest to może piosenka o nie udanej miłości , ale ona ogólnie uspokaja moje myśli. Właśnie słyszałam w słuchawkach refren za którym przepadałam.


Cause lovers dance when
They're feeling in love
Spotlight shinning, it's all about us
It's a-a-all about u-u-us

And every heart in the room will melt
This is a feeling I've never felt but
It's a-a-all about us

Zamknęłam oczy i wsłuchałam się w słowa piosenek, po jakimś czasie zasnęłam. Obudziła mnie stewardesa mówiąc że jesteśmy na miejscu , podziękowałam jej , wzięłam bagaż i wyszłam z samolotu, przeszłam te wszystkie kontrole nie kontrole, sprawdzania nie sprawdzania , aż w końcu zostałam wolna , wyszłam z lotniska i zawołałam taksówkę , wsiadłam do samochodu i zapytałam się kierowcy czy zna adres jakiegoś Hotelu , koleś tylko pokiwał twierdząco głową  i odpalił silnik , podwiózł mnie pod ogromny budynek , wysiadłam z maszyny i zapłaciłam mężczyźnie , wzięłam walizkę i weszłam do hotelu. W recepcji stała w średnim wieku kobieta , podeszłam do niej i wynajęłam pokój , starsza pani podała mi klucz i uśmiechnęła się pocieszająco , podziękowałam jej i odwzajemniłam jej gest . Weszłam do windy i wcisnęłam guzik z numerkiem 2 , metalowe drzwi zamknęły się a maszyna ruszyła ku górze, po chwili usłyszałam dźwięk przesuwającego się metalu, winda się otworzyła, wyszłam z niej i długim korytarzem udałam się w stronę drzwi z numerkiem 246, kiedy takie znalazłam, otworzyłam je i weszłam do mojego nowego pokoju. Torbę postawiłam na podłodze pod ścianą, miałam już wejść do łazienki kiedy usłyszałam dzwoniący telefon, wyjęłam z kieszeni wibrująca rzecz, pierwsze co sprawdziłam to, to kto dzwoni, wyświetliło mi się ' numer prywatny ' Wahałam się czy odebrać, ale w końcu postanowiłam że odbiorę.


-  halo ? - powiedziałam trochę nie pewnie


-  Jessica ! Boże dzięki bogu że odebrałaś ! My tu wszyscy  martwimy się o ciebie - po drugiej stronie usłyszałam znajomy mi głos .


-  nie potrzebnie.. - zaczęłam.


-   gdzieś ty jesteś ?! nie wygłupiaj się ! wracaj ! - powiedział już zdenerwowany Louis.


-  Jestem daleko i nie zamierzam wracać , przynajmniej na razie - powiedziałam


-  ale.. - usłyszałam.

-  nie ma żadnego ale Louis, ja muszę to wszystko sobie pookładać na miejsce, muszę wszystko przemyśleć - powiedziałam.

-  Jessica, wróć proszę - powiedział.

-  Przepraszam, ale nie - powiedziałam stanowczo.

-  Jess...

-  pożegnaj ode mnie resztę, pa - powiedziałam po czym się rozłączyłam, usiadłam na łóżku i schowałam twarz w dłonie, pozwalając  moim łzą mimowolnie  spływać po policzkach.









7

7


Całowaliśmy się dość dłuższy czas , oderwałam się od miękkich ust Mojego chłopaka z celem nabrania powietrza , spojrzałam w brązowe tęczówki Codyego , chłopak uśmiechnął się i po raz kolejny złożył na moich ustach pocałunek . Nasz pocałunek przerwał dźwięk dzwonka do drzwi , odsunęłam się od bruneta i podeszłam do drzwi i je otworzyłam , w progu ujrzałam Louisa .



- co ty tu robisz ? - spytałam zdziwiona

- chciałem pogadać - odpowiedział chłopak

- a o czym ? - spytałam jeszcze raz

- możemy iść się przejść ? - zapytał.

- tak - powiedziałam , sięgnęłam po kurtkę po czym założyłam ją . Przed wyjściem poinformowałam Codyego że wychodzę po czym opuściłam budynek . Szłam z Tomlinsonem w stronę parku, kiedy znaleźliśmy się w oczekiwanym miejscu , usiedliśmy na jednej z kilku ławek , siedzieliśmy w denerwującej mnie ciszy , w końcu postanowiłam ją przerwać :


- więc o czym chciałeś porozmawiać ? - zapytałam .

- o Liamie - powiedział po chwili .

- o Liamie ? - zapytałam zdziwiona , na co Lou pokiwał tylko głową - a dlaczego akurat o nim ?

- od kiedy cię poznaliśmy, on zachowuje się jakoś dziwnie , kiedyś był wesoły, zawsze uśmiechnięty , a teraz chodzi przybity , smutny i ciągle przesiaduje u siebie w pokoju - powiedział .

- to przeze mnie - powiedziałam raczej do siebie niż do Louiego.

- co ? - zapytał chłopak.

- muszę jak najszybciej z nim porozmawiać - powiedziałam wstając z ławki .

- dobrze , chodź - powiedział , wstał z ławeczki po czym za rękę pociągną mnie w stronę ich domu . Szliśmy szybkim tempem do puki nie znaleźliśmy się na miejscu , Louis otworzył mi drzwi od ich mieszkania i wpuścił do środka. Zdjęłam kurtkę i buty , zapytałam Pasiastego gdzie jest pokój szatyna , potem już biegiem na bosaka poleciałam na górę , odnalazłam wskazane drzwi i lekko w nie zapukałam , nic , cisza , powtórzyłam ten ruch kilka razy ale nie uzyskałam odpowiedzi , troszkę zdenerwowana złapałam za klamkę i pociągnęłam za nią , weszłam z impetem do pokoju ale nikogo tam nie zastałam , rozejrzałam się dokładnie po pomieszczeniu i w pewnej chwili zobaczyłam otwarte drzwi balkonowe , podeszłam do nich po czym wyszłam na zewnątrz, ujrzałam tam Liama siedzącego na zimnym betonie , pogrążonego w myślach . Podeszłam do niego i usiadłam o bok , po chwili odezwałam się :


- co jest ? - zapytałam, on podskoczył jakby dopiero teraz zauważył moja obecność .

- a co ma być ? - zapytał .

- no ... Louis powiedział mi że ostatnio chodzisz przybity , czy to przeze mnie ? - powiedziałam .

- ja... - zaczął .

- to moja wina ja to wiem  , widzę jak cie krzywdzę - przerwałam mu .

- nie , to nie twoja wina - zaczął mnie usprawiedliwiać .

- a własnie że moja , co dziennie widuje w twoich oczach ból , i wiem że ten ból powoduje ja - powiedziałam po czym spuściłam głowę .

- nie.. - powiedział .

- daruj sobie Liam , ja wiem że to moja wina i nie staraj się mnie usprawiedliwiać , ja ..po prostu na was nie zasługuje , na Ciebie, Carly...Codyego.. będzie lepiej jak odejdę - powiedziałam i podniosłam się do pozycji stojącej .

- co ty wygadujesz ? - powiedział szatyn.

- ja, muszę odejść - powiedziałam i wybiegłam z balkonu , wyleciałam z pokoju Liama i biegiem zbiegłam po schodach,  za sobą słyszałam krzyki i kroki Payna , założyłam w pospiechu buty i sięgnęłam skórzaną kurtkę z wieszaka , będąc już przy drzwiach wejściowych odwróciłam się i spojżłam prosto w oczy chłopaka.

- Jess..nie rób tego... proszę - powiedział a raczej wyszeptał.

- żegnaj Liam - powiedziałam po czym wyszłam z domu.





czwartek, 5 lipca 2012

6

6


                                                                   ***Jess***


Siedziałam roztrzęsiona w ramionach Codyego , w pewnym momencie usłyszałam trzask drzwiami , podniosłam głowę i rozejrzałam się po pokoju , w którym nie było Liama , wstałam z łóżka, wytarłam mokre od łez policzki po czy wybiegłam za szatynem z pomieszczenia . Zbiegłam po schodach  na dół , nigdzie nie mogłam go znaleźć , w ostateczności wyszłam na taras , ujrzałam tam Liama siedzącego na hamaku , podeszłam do niego po czym ukucłam przy nim .


 - dlaczego uciekłeś? - zapytałam . 

- nie mogłem już na to potrzeć - powiedział i spuścił głowę . 

- no co? - zadałam kolejne pytanie, podniósł głowę i spojrzał mi prosto w oczy

 - na to jak on cie obejmuje, pociesza... - powiedział .

- jesteś zazdrosny  ? Przecież masz dziewczynę - zadałam pytanie 


- Nie , to znaczy trochę , Chodzi ci o Danielle ? - odpowiedział i zadał pytanie

- No a o kogo ? - odpowiedziałam 

- Widziałaś wywiad w wiadomościach - zadał kolejne pytanie 

- No - odpowiedziałam  na kolejne pytanie 

- To było nagrywane tydzień temu , a dzień później zerwałem z nią dla ciebie - wytłumaczył chłopak

- Ale jak to ? - zapytałam zdziwiona 

- Normalnie podobasz mi się i bardzo się cieszyłem że przyjadę tutaj ale jak cię zobaczyłem z 
Codym  ... - mówił dalej chłopak 


- Dobra wiesz co zostaw mnie na razie w spokoju muszę coś przemyśleć - odpowiedziałam ,
a chłopak wstał z hamaka i wyszedł . Położyłam się na hamaku i rozmyślałam w pewnym moje powieki zrobiły się ciężkie i opadły . Znowu miałam koszmar tylko tym razem sam Liam mi się śnił , znowu został ciężko pobity i zadźgany . Zaczęłam płakać krzyczeć , próbowałam się obudzić , ale nie mogłam . Patrzyłam jak szatyn umiera , nic nie mogłam zrobić . Już koniec , po nim zaczęłam jeszcze mocniej płakać i krzyczeć , aż w końcu obudziłam się w ramionach Liama i Codyego . 
Zaczęły się pytania : Co się stało ? Czemu płaczesz ? Co ci jest ? Nie odpowiedziałam na żadne
z tych pytań . Siedziałam w objęciach bez słowa zapatrzona w pusty ogród , nagle Cody upadł na ziemię i zaczął trzymać się za brzuch :




- co się dzieje ? - przestraszona zapytałam chłopaka leżącego na podłodze 



- to nerka - odpowiedział 


- co ?! Jedziemy do szpitala , bierz go Liam - krzyknęłam 

Chłopak pomógł wstać brunetowi i zaprowadził go do auta . Po czym oboje wsiedliśmy do pojazdu i ruszyliśmy do szpitala . Gdy podjechaliśmy pod budynek szybko pobiegłam do niego i po chwili wylecieli lekarze z noszami . Zabrali go do środka , potem szatyna na badania . A ja sama w oczekiwaniu na któregoś z nich siedziałam w szpitalnym korytarzu . Siedziałam tak z piętnaście minut , gdy nagle otworzyły się drzwi . Wyszedł Liam , zaraz i mnie zabrano . Po kolejnych piętnastu minutach , okazało się że mogę być dawcą . Lekarz podszedł do mnie i zapytał " Czy jest panienka gotowa na operację ? " , ja tylko przytaknęłam po czym poszłam za człowiekiem ubranym w biały fartuch przygotować się do operacji . Liam z niecierpliwością czekał aż operacja się zakończy . Po około godz. lekarz wyszedł i poinformował chłopaka , w której sali się obecnie znajduje. 




                                                                       ***Liam***


Siedziałem i czekałem aż operacja Jess dobiegnie końca . Kiedy lekarz wyszedł z sali operacyjnej , nawet go nie zauważyłem , ale gdy powiedział że dziewczyna leży w pokoju " 309 " , energicznie się podniosłem i ruszyłem w stronę sali . Wszedłem do środka , wziąłem krzesło i usiadłem koło Jessici po czym złapałem ją za rękę i delikatnie w nią pocałowałem . Po kilku minutach poczułem jak dziewczyna się budzi . Otworzyła swe piękne brązowe oczy i spojrzała na m
nie takim błagalnym wzrokiem , ze nie wytrzymałem i ja przytuliłem . Ona odwzajemniła uścisk , ale nie była szczęśliwa bo Cody był w trakcie operacji . Gdy bruneta przywieziono na tę samą salę ona rzuciła się na niego i go pocałowała . Poczułem mocne ukucie w klatce piersiowej . 




                                                                      ***Jess***


Obudziłam się , moja dłoń trzymała dłoń Liama . Po chwili spojrzałam na chłopaka , a on mnie przytulił . Po kilku minutach przywieziono Codyego , bardzo się ucieszyłam , rzuciłam się na niego i go pocałowałam . Widziałam smutną minę Liama , ale bardziej kochałam bruneta  i nie mogłam tego zmienić . Po godz. przyszedł lekarz z wypisem moim i Codyego . Spakowaliśmy się i przed wyjściem z sali lekarz zapowiedział wizytę kontrolną za tydzień , żeby zobaczyć czy dany organ się przyjął . Wróciliśmy do domu od razu poszłam pod prysznic , Cody poszedł zrobić coś do jedzenia ,a Liam pojechał do domu . Gdy wyszłam z pod prysznica udałam się do swojego pokoju , przebrałam w luźne ciuchy i zeszłam na dół do kuchni . Zobaczyłam wielkiego homara na środku stołu . Usiadłam z jednej strony czarnego drewna , a Cody z drugiej strony . Po kilku minutach ciszy :




- Dziękuję ci za to , że oddałaś dla mnie nerkę - powiedział chłopak 

- Nie ma za co , ty pewnie zrobiłbyś to samo - kontynuowałam rozmowę


- Mam takie pytanie , czy będziesz moją dziewczyną ? - zapytał chłopak 


- Ja ? - zapytałam lekko zaskoczona


- Tak , ty a kto ? - odpowiedział 


- Tak - odpowiedziałam zadowolona , rzuciłam się na chłopaka i  go mocno przytuliłam , a chłopak delikatnie podniósł moją głowę i pocałował .

środa, 4 lipca 2012

5

5



Przez cały tydzień siedziałam bezczynnie w szpitalu , codziennie byłam odwiedzana przez Codyego a czasami przez Carly . Wreszcie nadszedł dzień wypisu, spakowana i naszykowana czekałam na przyjaciółkę która miała mnie odebrać , siedziałam na szpitalnym łóżku gdy nagle drzwi do sali otworzyły się , a w nich stała Carly ze swoim bratem , Cody wziął moja torbę i wyszedł bez słowa z pomieszczenia , troszkę zaszokowana przywitałam się z dziewczyną po czym wyszłam w jej obecności z budynku,  wsiadłyśmy do zaparkowanego samochodu, usiadłam wygodnie na siedzeniu przy oknie i zapięłam pas , po chwili maszyna ruszyła. W stronę domu jechaliśmy jakieś 15  minut, kiedy znajdowaliśmy się przed pomalowanym na biało mieszkaniem, wyszłam z auta i skierowałam się w stronę wejścia, otworzyłam dziwi po czym weszłam do środka, od razu udała się do kuchni . Miałam dość szpitalnego jedzenia więc postanowiłam zrobić sobie naleśniki . Wyjęłam potrzebne składniki , patelnię z szafki i zaczęłam przygotowywać ciasto . Położyłam patelnię na gazie i nalałam na nią wymieszane składniki . Po chwili miałam górę naleśników , zawołam resztę domowników a sama zaczęłam już je spożywać . Przyszła tylko zadowolona z siebie Carly , spytałam ją :


-  Gdzie Cody ? - zapytałam

-  Pewnie w swoim pokoju , od wczoraj tylko do cb wychodzi a tak to się nie rusza z niego - odpowiedziała koleżanka

-  A co się stało ? - znów zapytałam

-  Nie wiem nie chce  mi powiedzieć - odpowiedziała  znowu


Zdziwiona wzięłam talerz , nałożyłam kilka naleśników i skierowałam się w stronę pokoju
Codyego . Gdy byłam już pod pokojem chłopaka , delikatnie zapukałam w drzwi . Nie usłyszałam odpowiedzi więc zapukałam jeszcze raz . Tym razem Cody otworzył drzwi , zapytałam go :


-  Hej mogę wejść ? - zapytałam

-  Tak , wejdź - odpowiedział chłopak

-  Przyniosłam Ci kolację  - powiedziałam po chwili

-  Dzięki ale nie jestem głodny - odpowiedział znowu

-  Co się stało ? - zadałam kolejne pytanie

-  Nic , proszę daj mi spokój - odpowiedział Cody

-  Dam Ci spokój jak mi odpowiesz na pytanie - kontynuowałam rozmowę

-  Ja ... ja ... potrzebuje przeszczepu - odpowiedział jąkając się

-  Jak to ? Czego ? - zadawałam kolejne pytania

-  Nerki  - powiedział chłopak

-  O mój boże - krzyknęłam


Zdruzgotana usiadłam na łóżku . Cody usiadł koło mnie , widziałam że potrzebuje wsparcia więc przytuliłam go . Powiedziałam po chwili " Jutro jedziemy do lekarza i bez gadania " . Chłopak nie ucieszył się zbytnio ale musieliśmy zrobić badania , żeby dowiedzieć się kto może być dawcą . Odkleiłam się od bruneta i podałam mu talerz z naleśnikami . Chłopak wziął go i zaczął spożywać , a ja postanowiłam zaprosić Carly do salonu na jakiś babski film . Postanowiłyśmy że obejrzymy
" Tylko mnie Kochaj  " . W połowie filmu przyszedł Cody , usiadła koło mnie i bez zastanowienia pocałował mnie . Carly była zaskoczona , ponieważ chłopak od bardzo dawna nie miał dziewczyny i od bardzo dawna się nie całował . Z resztą sama byłam zaskoczona i zawstydzona trochę , moje policzki zrobiły się czerwone i pobiegłam do swojego pokoju . Zamknęłam drzwi na klucz i położyłam się na łóżku .

                                                      

http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTvrlhI0dVxfOcaw_WyulHvfdHMURHVQjsVAy6BMHk7sAB1dLFjxQ


Leżałam i rozmyślałam o pocałunku . Aż w końcu rozległo się pukanie do drzwi . Była to Carly ale nie miałam zamiaru jej otwierać . Leżałam , leżałam aż w końcu usnęłam . Obudziło mnie jeszcze mocniejsze pukanie , tym razem był to Cody , jemu też nie miałam zamiaru otwierać . Niestety  po kilku minutach drzwi leżały na podłodze a w progu stał brunet . Wszedł do pokoju , podniósł drzwi , oparł je o ścianę i usiadł koło mnie na łóżku . Siedzieliśmy tak z trzydzieści minut . Po chwili przytulił mnie i powiedział przepraszam . Odsunęłam się od niego i wstałam z łóżka , chłopak gwałtownie podniósł się za mną i powiedział :

-  Co ci jest - zapytał chłopak

-  Nic , po prostu nie mam ochoty na żadne przytulanie czy ... - odpowiedziałam 

- Całowanie - odpowiedział chłopak

Ja przytaknęłam tylko głową i poprosiłam chłopaka żeby naprawił mi drzwi a sama poszłam się wykąpać . Po godzinie wyszłam z łazienki przebrana w piżamę . Zeszłam na dół , weszłam do salonu i usiadłam koło przyjaciółki ni stąd ni zowąd wyskoczyła z pytaniem :


-  Chodzisz z moim bratem - zapytała z bananem na ryju

-  Nie , a co ? - odpowiedziałam

-  No ten pocałunek , przytulanie , codzienny pobyt w szpitalu - zaczęła wyliczać

-  Nie , nie jesteśmy  i pewnie nigdy nie będziemy - odpowiedziałam przecząco

-  Mówię ci że , coś się kroi - powiedziała

-  A co masz na myśli ? - zapytałam

-  To, że będziecie razem - odpowiedziała

-  A skąd ty to możesz wiedzieć ? - zapytałam

-  Mam szósty zmysł - odpowiedziała wychodząc z pokoju


Siedziałam jeszcze w pokoju i oglądałam komedie romantyczną gdy do pokoju wszedł Cody . Usiadł bardzo blisko mnie , a ja nie wytrzymałam przytuliłam go bardzo mocno , odwzajemnił uścisk i wtedy zrozumiałam że jednak czuję coś do niego . Podniosłam głowę , a nasze oczy wpatrywały  się w siebie i w pewnym momencie Cody pocałował mnie jeszcze raz tylko tym razem namiętnie , nie zawahałam się , odwzajemniłam pocałunek . Niestety został przerwany przez Carly , która właśnie przyniosła zimna coca - cole . Zaczerwieniliśmy się i odsunęliśmy od siebie  ale dziewczyna i tak wiedziała co zaszło między nami . Podała nam napoje i usiadła koło nas . Siedzieliśmy w ciszy , gdy nagle ten spokój przerwał dzwonek do drzwi . Carly wstała żeby je otworzyć , a my z brunetem znowu zbliżyliśmy się do siebie i zaczęliśmy całować .
Za drzwiami stała cała piątka 1D . Carly zaprosiła do salonu . Gdy weszli do pomieszczenia zobaczyli jak obściskuje się z Codym , bardzo się zawstydziłam  ale nadal siedziałam w salonie . Liam jak nas zobaczył , zezłoszczony wybiegł z domu , wsiadł do auta i gdzieś pojechał . Nikt nie wiedział gdzie był .  Siedzieliśmy w pomieszczeniu i oglądaliśmy kolejną komedie romantyczną " I że cię nie opuszczę " . Nie mogłam skupić się na filmie , cały czas myślałam o zachowaniu Liama . Dlaczego on tak postąpił ? Co z Danielle ? Czy są jeszcze razem ? Zastanawiałam się tak przez cały film . Nie wiedziałam co czuję do Codyego a co do Liama ? Cały czas chodziły mi te pytania po głowie . Po pewnym czasie poszłam do swojego pokoju , pod pretekstem zmęczenia . Weszłam do niego , przebrałam się w piżamę i położyłam po kołdrą . Nawet nie wiem kiedy zasnęłam . Ale miałam przerażający sen :


Śniło mi się , że idę  ciemnymi uliczkami parku . Nagle przede mną pojawiła się grupka nieznajomych mi chłopców , w pewnej chwili zaczęli zbliżać się w moim kierunku , przerażona zaczęłam uciekać , skręciłam w nieznaną mi ulicę , która okazała się ślepą . Odwróciłam się i zobaczyłam przed sobą trzy zakapturzone postacie , zbliżające się ku mnie . Nie miałam żadnych szans na ucieczkę . Jedna z postaci podeszła i zatrzymała kilka metrów ode mnie , sięgneła do kieszeni i wyciągnęła z niej scyzoryk po czym po otwarciu go zaczęła pomniejszać odległość między nami . Kiedy znalazła się dość blisko żeby wykonać cios , uniósł rękę z ostrzem do góry po czym opuścił ją w dół , jednak w połowie ruchu zatrzymał się i gwałtownie obrócił się do mnie plecami , dopiero po chwili zauważyłam że przed mężczyzną stoją dwaj chłopcy a mianowicie Cody i  Liam .


-  O jacyś chłoptasie do nas przyszli - odezwał się mężczyzna który wraz z drugim podeszli do tego z nożem .

-  zostawcie ją - odezwał się Cody  .

-  a jak nie to co? - odezwał się ten  ze scyzorykiem .

-  jak nie, to pożałujesz - tym razem odezwał się Liam .

-  hehe... myślisz że się was boimy - zapytał .

- co wy możecie nam zrobić - powiedział drugi .

-  no właśnie , takie małolaty jak wy -  odezwał się trzeci .


Facet z nożem , ponownie odwrócił się na pięcie , podszedł do mnie i zadał cios . Jednak niczego nie poczułam , uderzenia ani bólu , nic . Dopiero teraz zauważyłam jak Cody rzuca się na mężczyznę z ostrzem i zostaje trafiony scyzorykiem w brzuch , na Liama za to rzuciło się dwóch pozostałych mężczyzn , szatyn został masakryczni zadźgany i pobity . Zaczęłam krzyczeć i płakać jednocześnie ,  naglę postacie znikły , rozmyły cię . Podbiegłam do bruneta , uklękłam przy nim i od razu sprawdziłam tętno...Nie ma, Nie żyje . Coraz bardziej załamana podbiegłam do Payna, który leżał kilka metrów od Codyego , sprawdziłam tętno które było słabe ale wyczuwalne , nagle Liam uchylił letko powieki , po patrzył mi prosto w oczy i powiedział ' Kocham Cie' po czym jego klatka piersiowa przestała się unosić a powieki opadły bezwładnie.


Obudziłam się krzycząc , miałam całe policzki mokre od łez ,  rozejrzałam się po moim pokoju w którym dopiero teraz zauważyłam Codyego i Liama , brunet szybko podbiegł do mnie i mnie mocno przytulił , widząc wzrok Liama poczułam ukucie w środku , w jego oczach zobaczyłam głęboki smutek pomieszany z bólem.

----------

Dziękuję lofciam za to że mi pomogła napisać ten rozdział.

Mi się podoba , nie wiem jak wam..ale myślę że też :D

Następny jak znajdę chwilę wolnego...

niedziela, 1 lipca 2012

4


  4                                                           



Obudziłam się o 6:00 rano , wstałam z łóżka i skierowałam się na dół do kuchni . Otworzyłam lodówkę i wyjęłam z niej sok o smaku multiwitaminy . Nalałam go do szklanki po czym wraz ze szklanym naczyniem poszłam do salonu . Włączyłam telewizor , akurat leciały wiadomości . Oglądałam i wsłuchiwałam się w ich treść gdy nagle pokazali Liama . Na początku bardzo się ucieszyłam ale po chwili mój uśmiech znikł z twarzy . Zobaczyłam piękną dziewczynę ku jego boku . Okazało się że to jego dziewczyna . Szybko pobiegłam na górę , nie zważając na śpiących domowników wbiegłam do swojego pokoju i trzasnęłam drzwiami . Usiadłam na łóżku i pozwoliłam łzą spływać po moich policzkach .


data:image/jpeg;base64,/9j/4AAQSkZJRgABAQAAAQABAAD/2wCEAAkGBhQSERUUExQUFRQVFxUWFxgUFBQUGBUXGBUXFBUUFBQXHCYeFxojGRUXIC8gJCcpLCwsFR4xNTAqNSYrLCkBCQoKDgwOGg8PFywcHSQpKSksKSkpLCksKSkpKSkpKSkpLCksLCksKSkpLCwpKSksKSksLCwsLCksLCksKSwpLP/AABEIAOEA4QMBIgACEQEDEQH/xAAcAAABBQEBAQAAAAAAAAAAAAAEAQIDBQYABwj/xABIEAABAwEEBQgHBQcDAwUBAAABAAIRAwQSITEFQVFhkQYTInGBobHBMnKSorLR8EJSYoLhBxQjM2NzwhVT8UOz4iQ0dJPSFv/EABkBAAMBAQEAAAAAAAAAAAAAAAECAwAEBf/EACURAQEAAgIDAAEEAwEAAAAAAAABAhEDIRIxQSIEUWFxMpHwE//aAAwDAQACEQMRAD8A0NNiIp011Omi6dNc7Ep0kVTpJaVNFU6aLG06SIZTTmU1OxiImMpqZrE4NTw1FjA1Oup4anXURMDEoanwqTlVykFjptMBz3uutByECXOdGMDDDesMm7qLm6obRa6dP03tb1kA8M1jaOn6loEc67qpi4OqRj3qSjYg0zcJ4SVG8v7Q/hr20lDTtJ77jSTvuuDeJR5YswypVBBZTH5jq7ArqwaQvdFzXN64InYCDl1o4579hlinqMQ1Smj6jUO9qepq6qxBVWKzqsQVZqSirKzEDVarOs1A1WpaaK6q1DPajqrULUahs8BvarhtrNOjQiOkSDOwB5JOwCBJ1BVbwi7PposaG3QYwBkjDgnlP9hLXyic1124CSDDrwgkueAWNPptF0Sd84AKehpcGo2mA43nVAHOLMQznA4gMOHSpxBAwKidyld9we0fkhKem2sktosBJLiZxJJJJJiSek7iVSWBd23TRrln/wD+od/tj2j8kqOw1WlpU0ZSpoGjaCSchBY3tIDnHqukcCjadfpQcB0ySRkxgAJ67x4JENUXTYiWMQdjtJc2YyaCet2TRv8AmEY20CYx9O4I1kNLndggjsRHVEMYpWtUdOu0gGcCLw9XDHvHFTtcMcRhgccjExwxRYoangJA4bRlOY1ZlPhFiAJQ1OCWEWIAvKP2m6T5y1CmMqLQ38zuk7uujsXrD3AAk5ASeoYlfP8ApO1mrVfUOb3OcfzEnzQq3DN0borTZotgDElb7RFre+mHS0kjIj9V5W1aXk5pZ18MnBc+eOu46c8dx6FTbV1OaB6vzUzqNaPSHaB5Kviq+OmQPwwEQ6wG56br3rFLK5tL5rpaCc/qVC9qdYXywbu9OqBdG9xGgarUFWCsKoQNcJKMV9ZqBqtVjWCCqtSUVdVahajUfVChbY3u9FjndTSe9KeK54Q7wrc6FrHKm7Ucowdg3Pahquh6wMc0+cvRJ1Tq3J5s0qqqBQOCPfYn/cdlPonLUcslBXsj2+kxw62kb9YTH2EhKnQuRZrrFaDe1SBUf3gNPsqycwRcJxIpU4zwMPf2kEz1LP2G33Q46zTAB2CXB2HaEey1y4knG+8jru4T+VMjYu7LaGxM4F5eYH2WCG9pLWkKWm4i6ASXBrmAwMKtTpuPYAT2lULa3RYBhDaA4vaD4K1stU36e91Unrxb4FywLV1UZYXRuyZTdLsN7hG8Ap9AmTIxDi5w/E8BlNnYxwk9SrLNUvANkS6lS4l7ifHuVlRrQSCek6sBO24xhOP5CiBRZLxgmL00z6rS5zyJyvOMdUKVjugHziQ6rjtgCmN2BbwQNG1OFImDPNXgRBjnXkzt1BHVqwBDQML9OniDkBzh1bICLHc1dJE4AU6QjaTLz2gtPYiC83hjheM+q1sH3iEBU0jTDmF9RrQRUqGXBpvAtY0Y/hc7gmWbSdJxhtRjujZxAe0mecde1544rBo3T2kCyxVnuOIpOaRsqVAA1pG6+F4iV6j+0W3BlkfT+1UtHc1rXE8bq8wY1DJ1cE62cxiutCWbpgqus1GStjyc0beIwwUM78Vyy1FzbrX+62fnHGCRDBre6MAPPcsTaOUdofDn1AwTGENE5xJxyVfy60u+rav4TopWcGmw5h5npmN5wG5o2qjrW51S6amMYAAQ1u3DVJ8FXHh6hMM8cZ3N17XyP0m2pRnng8htS/Ei7F27BOZzM71pbslvXj7Ll80v0i6k43SROf6BaDk7y1rNIIqOBBmCZB1Ygq3/AJ+M6cuU3dvbLPDmtJiTTvcVEaTXPu3Tg9wJggXQzIHWbxGW9VnJfTzLSyJio0U2Fs5sEEvA1j0u5Wla0hjQZ9Ko0dlaqCfdd3pNF+oP9MaWh0nFrXRI1kbt6Y7QLLxkuiTs9EDPL70j/hWOALAMv4kbrougdQgpKpxd6lIcXPb5oeMALQ0RSacGgmQJdiZHTJGzBOdW/hl2Utqv6o18CEQ30zuq+NCcOKGZSlgB/wBus33mt8kdGNtEgm6PtUW7ovA+ZUNRhL2yT6bxhh/07w8ERVPQLv7B99iUt6Tf7p/7bggyuFkDZj/YAnqvfNJdN9w1B1M9pa1vkiKwhs/0X/4R5ptXB1Rw1EdtxpJ73AIMF/0Oh/tM9kJFYfux++eDVyxO3nTaguyPu1AfbCOoQXu3uP8A22+Sq2ax/cHEXkVSqQ4H8TT7VO74oOnS1p1RcG25QPbe+YCObbIc0jUaruAI7DiqEViWz+FvuPxRDbRB6RAAe8EnAYtL9fWsXS3pOF4DYLOBHruHFF0tJc2QXkBoqVzLjAxM5ncsZadOmIpZltMF8ZXCSbs54kY7iqitai8lxJgaySZ4obPOO1sa/LSkymGtBe7m6TcOiAWzOJx16gqXSXKi0Vy7pXGl1+6yRjdDfS9LIKtsVhL8dStalhuhJc/h/HHFn60hCurGc0bpAASqsvgmconyHinxm1Z6HWi31KjWh73ODZu3jMTExwHBSWSzXkMwLWcltG3wTsS53Ua9QLQ0cQRgj9M6c/daNxhitVENjNrcnP3HMDf1K6002jZaXPVXXWtGwkk6mtjMleO6Z5Qvr1n1Tg52DWySKbGiGideHeSVuHjueW6hlkfpKtDg3IdirrVbycAYCCe4zicd/mkzXfIltNzpOamsjiHCJHUoKLYMH6/VWVGjBABg5g6nDbOo/Uo1mk0ZpapRu1aZh7DOyWnBzSNYIkL0sW8WipSu+geYI1A4NMdeC8sZUPNEZEZhbb9mVobVphhd0mVm4EZs5tzmEHcWOHBc2Ub+W7YIDYyAtRx2h8DxKmrOmdt2geNQqAvik4jVStB4v+YU5bJdu5hvB0/5LEKPT66x7qEeSYDDZ1XK598FPaOkw7KtV3YGvZ5hRs9ADbRHvkBYHFnpN2cyO9I84zqDqjj+Vpb5qR+LzvqtHY2kHeITHjon1ax4vSiiDMhupg/Ee6EO6Z2y346sD63I1+BPr+FMHyQzpEbiweyx1Q96wIP307kqd+7BcsDzizPEj1p400ZSMtGH+zn6wCrbK6CN1zwc3yUVfSGBaD0QG3tpLZMDtz6krq8d0XatJRIbEC+CTli+cNpwQ7aRq9N5hueOv5ZIENc5zC4Q0yQDsBiSOvwT61t5ypzYm43DrKS7UmIp4a4YdGmNetym0bo3njlDBkPMoSq2/VFJuDWxMbVb6R0kbO0NZHOEY7GjUUl36g3ofVq06IgkAhZ+36bvTGWKrw59QkmXHMk/UJ5sJkXjAmMDJynqT44Se28ZAwL6j4a29rOqN5OoJumNDkMaQ7pEtJ1AYy2BrA8QrSzWkMADRGFQHf0gJJ15KitOkb9RonYI6mkq2P8AAW3ejqVct9MfmbiO0Zheicg6zSMCDOxYSkFtOSOhqVQi+wTtBc13tNIKhyWUc5+K4/atoR9osTW0hJY8VC3W4NY4QNp6UxuXhlMAk4ZAfM/W9fSz9DtpgEPqkZRUqvqATjhfJ2LzPl7yCJLrRZ29I41GD7W17Rt2jXnnnfDk8b4305ce48qqU8ykDFO45jYnhmS69skZZ7wkZj5YK7s9lBYJ3OG46/r5oHRrYO5WzQLsDVh8u7wCnlRR2irLZyIzV5+zK2Rb2j74dG8hroHe5Zes+QdRCfyethp2qk8fZqMMDX0gI4EhLrofj3WsS2m7DOiffc+IRT6vSeRGNam3g2m4+aErWmaMgTLLN31D3qzotmDtqk47mEeSkleoEp22Q05TTtD+sXmkH3iiHtiARqoN7ecx8EK2j0BhlZoy1vifBF1v5kf1GDgxz1mJSxcN9WqfZaWeKjMlpB1tp++8z3J9lcIBP9d3Yas+CQtxAH36Q7GtD1gNquMOOuapHZLB5KN2Lnes8cGNZ4lTPBhu03feqAnuBUDHw1ztz38XuI7mhBg/+pM2Lkz/AEwfdC5AHmI2TE69nS/8l1nsIESZDbsD88GZzy71xb4eMgd7QpL+zWDHc4eBQdm76iG01xeqk/ZJaO8nvJUGi6IaS52pt47iRIHCE2kwVDd1OqETuvEu7gUbouk17qt/HAz2CPJLl6U1qaM0I+A6qRObhtnYm1bOS4ueZMtJxmZIzU7n6svSHFoKYakz6rD4/JbXewyy3dxGHYfkePZOCfWqY/mZ5hROOPa8eagdW6IP4WngQfNMVDba0NwzLqgHa44qgsDr1cbgY+uslG6btd3AHGSeqcZ71W6EP8Y7mnxCvJrG0LfykaazjFb/AJGYELBWXNbrkm+HBcWfuKZ+m80g7+GDvHyQBAIU2nqkWVxGq4ffb81U6Ot96FuS6y1XLhPx2w37QuQN69aLO3piS9gHpjW5o+9u19efnVnF6PrNfSJYHBeW8veQ/NudaaDeicarQPR1mo3dtHbtV+Lk8fxyH2yViZGB6wU+u+Dhn4796cynLfr6yQ1apjjgdezPMbj3FdHtkFrrY3lLovpVqca3N+IBD1xII7R1K25DaO5+10aeoux6h0ieARvo3p7nZqDHsIacHfu5w1G8HnifNS8w8N6Lsn1TjOQvhC0dGlrpYYH8GBs6OrtClo2tzWEOGbrTB6nPOKh/aH9FZUcz0mSLlnZhj9tw8wjG1WOeDrDydhkUox7HJKrwWg/is/xNKZUpgv1f9biA0LAbSoQyBqosb7Uye5KHQ6TkalRx6mM5vyCQMLS8Tk2g0e04T73ckqPlj52WrgHx8lmSsfIYdopniChrRhTf/bHhUUtV4vt9emPce6OCAtdeWQPtMpji2q7yQHQznN4SKi/1TqXJTeMYOg8A45Et8SfMpHCI2Dwa4t8Co5+uwz3BcTgRtEdrv1Heg6ISlQDMtQLhuId0vrelsw5sVGjEvvDHf0hHXKcSD2nuc2PEdyYTr3MJ4lpWPM72fVqAmRtY7sMtKiee9rm+ycPNI8HL1x33gmGsNeq672gQfNENGvq49ZDvaEeIQFWtDYOxzfL5J1etsBMCOBwKq7fVOWRJ8oVMZ2N6iuttovEk7oRHJwS9x/D5hVtbNXHJpmDz6o8T5q2fWKOPeTR2TNbHk0+HhY+yZrXcn29MLzeR0Z+m40+JsNXcyeBB8libDbbpW106+LDXP9J/wleZ0663LN6S4JvGvQtH24OCs3Ug4LC6N0jBGK1+jraChhl8qeeNjzflryPNlJr0BFInpsjBhJ9IbGzwnZljrRTvCY7c19C2qzNqNIIBBBBBxBBEEHsXiXKzk6+xVi1pPNOl1OdmthO0TwhdnHl8oY3bMswzxGK237Jmtp2k1HkAXXNEx9oEzj6o4rINdezGJ2bVvuRui4AwzzTcvJ4w9m49TstVroIIPRpZHXJCR9mEEH+tn+J0+ahsFjECPr5Ke0vu5/dqGdWQ+uxJMtztzWavQc2aGiPvWfuLEyoDgdcWk98DyRc6h96l5E9wUFoPQcdlO0d7sPBMzi6HuH/xx77v0UYEteBmRao/+yPFEP8ATj+oweyy+UEX4bJpjjWqoCktLcR/cPdZiAqjSlcMYXjU2m7hRqwO8cUTbbQekcc6xHWIpNWc5Q2iKb2zru/laAwT2g8UtpsYyvOu+8eKVR3lyRbUNacPrq80t7xJ7cHDulMplKBjw+JwPimNCVMBhsfxkOHdiuccSNsjscJ8QkOHYQezFiQkgDcPAgeBKxnNfr3B3b6Lu5Q2gQI629gOHcpBnG9zewgOChqmTwPdB+FY0Duag7ZZpggwRO/PUQj3IasjL2e9svbKJB+SvOTjP4U7XHugfND2ynIVloqjdpMG4niSfNVzy3iljhrLa3sTVseTjemFj7GtfydPSC4OQ+XpruUjv/Q2j+zV+By8g0ZpAPY1wOpevaZM2WoNrHDi0hfOXJzSlx1wnB2W4/qrzHylS4cvHq/XodC0rR6G0nBCxNK0KxsdsghQyxXzx29ZslpkIDlJoFtqouYcDm12d1wyPVqO4lVmhNJyAFqLNUkKmGW3DlPGvBmaKc2sWOaQ5hIcI1jfr/Veg8naRbCvOUGgwXc6AJydvGo9ijsdmiEvJlbdVbylxaGw1sF2l6d6k4bs/HuQVCpCIdaAYByJ/wCVXHLrTns7BWFxvAhxg1XEg4iGU7uH5oUhqktiMSKTfbfed7pUFnMU72s0nvjfVdeGH5U794IcBhAqk9lOkW+ICeVrN1I6s7FwIEms/EfdBpjyUNaqL0DU6mMsIptvnvPemOebrQdlMED8b7zu5h4oSpauiTtFZ3tVIb3NW238obRaZ6yaU9r+dd3FZzlHWwA1uMk98cSOCtbTXxI3v91opDvKzenrTefx+XklUxnaulImyuQWNpuxTv18Gu8QoWugqUu1fWMt8QnaFq6+p3k4ea5xmRtJ72phqZdnwkKMVI4MPCVhhwdr9Q8eiUyoPPxkeJSOPRO4OHA4JKtQXu3/AAK0FE8oeoFLekJjgspANalKs6bYgbBCFc1FBy1YdZStZoF2IWQs7lqdCVMQubkDKdNnb3zRcNxXy5UEE7j4L6Zr1f4R6vJfNVubFWoNj3j3iuj9Nd2uStFoPTN8XXHpD3ht61f0rQvOWVC0ggwRiFp9GaWvjHAjMeY3KnJx/Y6uLk8uq3+htJwQvQ9EW4OAXi9jtsELfcndKZYrks8bsvLhtvrQQ5sblVBkYKana5ag7RagEc7L25sZYldVgKvrWm8XY43bret5ieEHtSC1Nc4BzgBI7ZIEDjwlG1NGNe8mnBBqnDc2kIA7kcJvs2XRKcGQIu32MGP2WAE994IdzhdnEEsdr11nwPDvQEOZSDmkyGPqEb3SB8R4LjbMQ0/faOxjCfiCqXQ201YcSDkXO9hkAcXlAVX3RGptxp/K2+7xURtUnrDffeXeACBtNukHH0i4+2+633ZWCQy0VuMf+R95zeCzlsqy7w6la22vgSOvi4/pwVVaRIkakFsZpBeXKOUqx0ZcnGp4nPV9qeKilEUad045m7PHLgE4QzmMRM5xg47LwjtUJoCNfog5nbiEWDI9l07y4gqJ+UH7tQcChs+w1SzYkBzvtDPdPgoua7ftCZ1AEa0Y7B3aPhI8lCWyJ1hje+QmGU1tEDIRn24XguSNfjO9nyUQrBpuk68N6Fgw6o1SNckKSVhHWQ4rTaJOSzmi7E5xmY7CVrtH2JzQJAPYR5rl5QyvS0r1P4Z6j4L590u2K9X+5U+Mr3m2Bxb0RqynwXh/KWxvp2mqHscwl7nC8CJBMyJzG8Kv6X3XNl6VaJsNN5eObBc7UAJ47klgsTqrw1uvM7BrJW80PYW0RDR1nWetdeecxjYYXLtBYdAWgwSGt3F2PdIWy5P2N7CA6OwgoOhUlaLRtLJefnnavlbIPttpNNsgOjWcYHXsQ1jZUr4gQz7xy/KPtLS2OjIxCk5vVs8EfBz+fwNZtEUi0BzZuuzOMy0tnficepVlTRL6F11BxBa0YZgumHmPVxEZ4q4FaQWtnoOpuJ2S+64D8vijyIHVf7ADeHCF0THpLysrG1NJENu1aTx0abLzWlwutcSTgNbSYG4qutlupuxDgHEP3YudGvYFvXtBcWjWXs6i5oqtPGY60Ba7MH6gJkDAfbaXt7RUYR2rWGmc/Zg62kGgnpDXHYLrR4lVlqtMZHDV2dFvgStlpGytIJAEGHDDUYcPF47FgNN0rtTrCEWxspz7fILdwjw+utc10hVn2gjmlGw1Q3FydeXLaZDSxIRj8x2ng0DzQFATjsRb3a9zj3AI1obTMAeqzxlJU8qvilacI2Bg71GfKp4oGK8TG3o+DghqNSB+VvcSp3uxH5PiKhqskSPx9zv1RjfEVqNySMnT2Fr581QVXEnEk7yrs1bwLT+OO0XgqVoXRxxPkqwsNvODX9h+at6NHHFVOi7PL5OTfHUr2gMVHl1L0px22dr/AEK0BbLR1KQsdooLa6GOC4b3kXNYMsAOpB6b5KUbTRNOqwOEYbWna0/ZKv6LV1pcA0q8x125vJ87WfQv7raKtImSDAOst1dvyVrTXcpqk6QO8Ed4Swjld916GM1iudHU1pdHHJZ3Rz8FoLAVz32jm11gMgKW20Tdlph2YO/fuQmjHxCPtj8F0T05L7Z/k9aHFtpc9sdJzoxwLA2Wyc8fFaBxknYHj2XtA/y7lX02jFo+0Ks/mYMfcRTH+l6lF3xf/lVl6LTAYgnO4Ceui8T8XcmW5npZDB0HYW/xqbuoG+FPzXSH9yoOx7S/xhRSC1pOILWTvH8uoDuh3ctWU+lWAg3SAOkOq90hw533V5zypjnBlPSBGwzkV6dbKAIh2oTO8PLHuO3Jh/5WB5X6MhgeBFzMbjgR2OB4JfqvHdVlKR6SMLsEBROKLc7BNV0POLlDKVbTJbKcPr61KfUeo94/Se1DWb0R9fWHinOB1/WB+u1ajEznYu62eXzUZf0T6tTxSF3efASPCExwwMaw7Dr6Q81tClfmOtnmog7EdT/iCR9ST+Znj+qRxxB3P+II6YJam3SHD8J4ghVgz+tkq1di0j8LPNVuj6JNW6chiew+eCrhdRPOLuwUbrBtOJ7chwVlYaUlBtKtLCFy53a0motrCzFbLRPyWR0eJcFr9Gsgrmn+SXJWkoZIHSlaGnqRFKrgqTlFbLtNx3LoyvTmxnbxrTdebbPreSPBVBWrX7UT1niVeA4I5TqPSnpaWCutTox8rFWepC1OgrRkoZTSOc6bDRzskbaK0hAWapkpHlPL05dOo1YqM2XgD1EFv+SMYMQNZolvbTN3/NUlW0Q7v4K5npMI1vePbpmp4wn46GUKK3SPXQePz9A/CeKHrONwtGZdaGN67xc0bsB3KPnsGkfas4d1Oolrh3vPBNtFYB7i3EXqVXsM03n2RPaqF0Su4OIdJuuOPqVxIO4hzQFmtOgGk+/ldk9oh3vsd7avLUSGvaBlzgk5ACo14I23b54LM6fpOc14cQZFQQPvFxdE7iWkbigbH28/oFT1X9FD0t6dXdgqV1I765R3kqzJKFSI+tf6IvE6/uj/ACKBcXZuaW68sERZqm3VJ7gPmtobNH4RO5x4nBKBB7Wt4CT4rnU8OprB3lNkyPWd4EIMjqMgSNUdt10fJNvyB1P8k4Hoj1W95UNYwSdRLh3A+SLGuMHsZ4lO0fTi8driB1D9ZUdY4+wPFFMbAA2f8nvRt6ae0zCrOyvhVtEKys7Fz5HaLRLNa01jes3osQFf2d8Bc/1z5+1nz6y3LHSEUnY6ld1KuCwfL23RTjamn5ZSNhO2E0c69XeerxWiBWd0AJL3bT9eKvwV08nt1Y/4iqKv9EmCFn6BV9o44KGZMmvsFeUfUfgqfR5hWDzglnpyK62Vem3tCsqFshsk+jzTveNJ3ugcVS213SHWpWib0nAU3mNpBY5Nx38hynS1Y8lzBk0PrMnc4GoBwDUG2oeaDQMeYqDHXdLQPreibRXDXmMYfTeMMIc3mvIoWnUaC0Gei+rTOrB45xvcAFdMy22wyTi7pOdgMI5kB3fCpbaXGZBEZ4icGsBjfAPBWVa1QJ2XDwcaTiBsICqLbVwDdeLfZddHc4rDixtv/nP3meOMj61oO0OR2lh/EnaAVWV34qs7dJLy5R3lyINE6kCDKp6xLXXQHOMHBokxrPeFdgoe1WWSHNLmuGRabp3idmA4JISZaDsru+1TqiS2OjMgFuW3E5b1Ca7y66Kb7wvYEDW4gE44ZO4FQUQ6P5j5bECYP2ZF7PC6CNmO1dScQ6S94MOxBDcA4luQ/E7HeQm0P5JDUdA/h1MmDIa3QNes4DbwUZDybvNPzJIGJ6QkEAZjpNx/EFLUB1VKmIbPSBB6Wwju+QQ4Lgf5lTC8B0uAEDARq+QWGeRlmc5xAuVD0gMG6w2YjaiadZzoLWPcDrAz6gcTkmUaJaS4PqAkkzexJMEuM6ycU+hSIgB9QDc7JCmnkLs1RxgCm8kiQIaJGOIxxyOSNsOkZP8ALqYGMAHYwHAYbiDx2Sh7LZjgL9SGwB0hhhAgxIwJHaVZ2HRWP8ypEzgQDMASXAScBHVIyKhlcWtyWFn041oPQqG6SHS0NuwJdMnEgEZbRtWop1IWZoaAbiC95acbsgSTAdecBJBAGH0L9jlDLXxLd+p6tXBeW/tDts1A3cTxK9ItFSGrx/lfXv2p+6B3fqq/p5vPZpekugqcUxvxVuEDYGQ0DcjAVTLuuuTUkEUnYq+0a7JZyk7FXlgqZKeUTyayxOR1R+HYqixVUZUq4KccoK2VMUrK0ObsMtPU5jh4gIW2VUyvXiHfdLTwcJ7pWx6yNrcWdSv/AA7x10gfYIP+RTa9Yc4/c+m7sLRTPg5DOrYAb3s7HAkeSGdXkTrdRHFuP+S6UontdT0hlhVbxAePNVlrrkgkYZni0P8AFE2mtLpOUt7wWT3hVda0gCMyABhtaYE9Y8FjSKXTR6QO89/SHiqSq/FW+lHy3Xqz6o8FR1HYlXx9K0t9co7y5PoGuanFcuUCK4+l+d3wlR1vQd6j1y5PFf2CjLtZ8Sbt9Z3guXLU0ED0R1BOYuXJKaLOyK7sX1wXLlzZhkuKWSIYuXKKCK15FeOae/8AdVPW8glXLp/Te6aelvZcgiFy5NfbsPo5q4sGYXLkmSWTQ2JGPyXLlFy32qrWm2j0T1HwXLkZ7Unw8ek712/C1QjIepV+Jq5culCf9/pFa/R/Kz4lWHN3qjxcuXIqY+lJa/5Z6x4lUrly5Xx9HyNXLlyYr//Z



Byłam załamana , siedziałam na łóżku i rozpaczałam . Nagle do mojego pokoju wszedł Cody ,
jak zobaczył w jakim stanie jestem podszedł do mnie i mocno przytulił . Ja odwzajemniłam uścisk bo potrzebowałam tego . Ale po chwili puściliśmy się .

-  Co się stało ? - zapytał chłopak

-  Liam ma dziewczynę - odpowiedziałam szlochając

-  A co podoba ci się ? - zapytał chłopak smutnym głosem

-  Już nie - odpowiedziałam na pytanie i wybuchnęłam jeszcze większym płaczem . Cody przytulił mnie jeszcze raz . Siedzieliśmy tak kilka naście minut . Po chwili usnęłam na jego ramieniu .


                                                                     *** Cody ***


Spałem sobie smacznie gdy nagle usłyszałem trzaśnięcie drzwiami . Podniosłem się z łóżka poszedłem do pokoju siostry , wszystko było ok więc szybko poszedłem do pokoju Jess . Gdy wszedłem do pomieszczenia zobaczyłem zapłakaną dziewczynę na łóżku . Podszedłem do niej i ją mocno przytuliłem . Bardzo się ucieszyłem gdy ona odwzajemniła uścisk . Później zapytałem ją co się stało , ona odpowiedziała że Liam ma dziewczynę . Wtedy zrozumiałem że nie mam u niej szans , ale zadałem kolejne pytanie po którym bardzo się ucieszyłem . Jess jak mi odpowiedziała wybuchnęła jeszcze większym płaczem . Przytuliłem ją po raz kolejny . Kilka naście minut później dziewczyna zasnęła na moim ramieniu . Wstałem powoli żeby jej nie obudzić , wziąłem ją na ręce po czym odkryłem kołdrę i położyłem Jess na łóżku . Przykryłem delikatnie dziewczynę i skierowałem się do drzwi gdy nagle usłyszałem jej głos .

-  Nie odchodź - powiedziała dziewczyna

-  Jeżeli chcesz zostanę - odpowiedziałem

Położyłem się koło Jess , lekki uśmiech pojawił się na jej twarzy . Po chwili poczułem jak dziewczyna mnie obejmuje . Ja również się ucieszyłam .  Po kilku minutach Jessica usnęła , ja jeszcze nie ale nie wiele brakowało . Moje powieki były ciężkie , nie stawiałem im oporu i również zasnąłem .

                   
                                                                         *** Jess ***


Gdy się obudziłam Codyego już nie było . Wstałam z łóżka i zeszłam na dól , nigdzie nie było ani chłopaka ani Carly , kartki też nie było . Ale nie martwiłam się , podeszłam do lodówki i wyjęłam potrzebne składniki do zrobienia sałatki . Pokroiłam wszystkie naszykowane warzywa
( oprócz rukoli ) , włożyłam do miski , polałam specjalnym sosem po czym wymieszałam wszystko . Nałożyłam sobie trochę , a resztę i schowałam do lodówki . Wzięłam talerz i skierowałam się w stronę salonu . Włączyłam telewizor i zaczęłam spożywać posiłek . Oglądałam telewizję czekając na resztę domowników . Czekałam  , czekałam aż w końcu wstałam z kanapy ubrałam się , wzięłam aparat , zamknęłam dom i wyszłam do parku . Zrobiłam chyba milion zdjęć . Straciłam poczucie czasu i okazało się że jest już 21 :30 , ale nie zamierzałam iść do domu , usiadłam na ławce i zaczęłam rozmyślać . Po kilku nastu minutach jakiś chłopak z kapturem na głowie usiadł tuż obok mnie . Siedzieliśmy i nie odzywaliśmy się aż w końcu :

-  Hej co tam ? - zapytał chłopak

-  Hej nic , a u cb ? - odpowiedziałam i zapytałam go

- Też nic , jak ci się podobała randka ? - zapytał znowu

Ja nie odpowiedziałam  bo wiedziałam że to Liam . Wstałam z ławki i szybko pobiegłam do domu .
Nikogo jeszcze nie było . Poszłam do swojego pokoju i bez wahania wzięłam kilka tabletek amfetaminy , po czym odłożyłam pojemnik  i wzięłam żyletkę . Robiłam lekkie nacięcia , ale w jednym miejscu żyletka zaczepiła się o skórę ja pociągnęłam i prysnęła krew . Po chwili upadłam na ziemię i zapadła ciemność .


                                                                        *** Cody ***


Wróciłem do domu , pierwsze co zrobiłem to poszedłem do pokoju Jess . Zapukałem ale nikt nie odpowiedział . Wszedłem do pokoju i zobaczyłem dziewczynę leżącą na ziemi a wokół niej wielką kałużę krwi . Podbiegłem szybko do niej , wziąłem ją na ręce i  poszedłem do auta . Wsadziłem Jess na tylne siedzenie po czym sam wsiadłem do auta i ruszyłem do szpitala .
Gdy już byłem pod budynkiem pospiesznie wyjąłem dziewczynę z auta , i wniosłem ją do szpitala . Od razu podbiegli do mnie lekarze i zabrali Jessice , żeby opatrzyć jej  rękę , potem na badania . Po dwóch godzinach Jess leżała na sali . Wszedłem do niej , wziąłem krzesło i usiadłem tuż obok łózka . Złapałem dziewczynę za rękę i położyłem się na jej brzuchu . Zaraz wszedł lekarz , miał wyniki jednych z badań :


-  I co z nią - zapytałem

-  Wykryliśmy trującą substancję - odpowiedział lekarz

-  Czyli podejrzewa pan że chciała popełnić samobójstwo - zapytałem znowu

-  Tego nie mówię ale wszystko na to wskazuje - odpowiedział

-  A wiecie co to za substancja - zapytałem jeszcze raz

-  Wyniki będą za dwie godziny - odpowiedział lekarza


Lekarz wyszedł a ja podszedłem do Jess i ją przytuliłem . Zobaczyłem że otwiera oczy i jeszcze mocniej ją przytuliłem :


-  Ała dusisz - krzyknęła

-  Przepraszam nie chciaiłem - odpowiedziałem

-  Nic się nie stało - odpowiedziała

-  Cieszę się że żyjesz - powiedziałem po chwili

-  Ja też , a gdzie Carly ? - zapytała

-  Nie wiem pewnie w domu - odpowiedziałem

-  Zadzwonisz po nią ? - zapytała po raz drugi

-  Jest 03:00 w nocy wątpię żeby odebrała o tej porze - odpowiedziałem na kolejne pytanie dziewczyny

-  Aha - odpowiedziała zesmucona

-  Czemu pocięłaś się żyletką ? - zapytałem

-  To przez ... - odpowiedziała

-  Przez Liama - dokończyłem

- Tak - przytaknęła i wybuchnęła płaczem





Przytuliłem ją i zacząłem pocieszać . Była bardzo przybita nie mogłem jej zostawić samej
w szpitalu . Siedzieliśmy przyklejeni do siebie z dwie godziny aż w końcu przyszedł lekarz z wynikami badań . Podszedłem do niego żeby zobaczyć co to za substancja . Gdy tylko zobaczyłem twarz mi zbladła .



                                                                        *** Jess ***


Gdy się obudziłam zobaczyłam Codyego który mnie przytulał ale nigdzie nie było Carly . Zapytałam chłopaka gdzie ona jest ale on nie wiedział . Po krótkiej rozmowie wybuchnęłam płaczem . Cody znowu mnie przytulił i zaczął mnie pocieszać . Po dwóch godz. przyszedł lekarz z wynikami badań , gdy Cody spojrzał na papier i zrobił się blady :


-  Złamane serce to nie powód do samobójstwa  - zaczął się wydzierać

-  Wynoś się , wynoś myślałam że rozumiesz mój problem ale jesteś taki jak każdy facet - płacząc i krzycząc odpowiedziałam chłopakowi


Chłopak bez zastanowienia wyszedł z sali , a mnie zalał potok łez . Płakałam całą noc w samotności aż do rana . Nie mogłam powstrzymać łez i coraz bardziej brakowało mi Codyego . W pewnej chwili do sali wszedł lekarz , przyniósł bukiet kwiatów . Powiedział ze ktoś zostawił je dla mnie
 na recepcji . W kwiatach był liścik :


" Przepraszam za swoje zachowanie , poniosło mnie , proszę wybacz mi . Od pewnego czasu czuję coś do ciebie , nie mogę przestać o tobie myśleć . Jeżeli czytasz ten liścik to znaczy że stoję za drzwiami do twojej sali . "


Po chwili do sali wszedł Cody . Bardzo się ucieszyłam i znowu rozpłakałam tym razem ze szczęścia . Chłopak podszedł do mnie , przytulił mnie i przeprosił . Ja siedziałam bez słowa , a chłopak cały czas mnie przytulał.