środa, 4 lipca 2012

5

5



Przez cały tydzień siedziałam bezczynnie w szpitalu , codziennie byłam odwiedzana przez Codyego a czasami przez Carly . Wreszcie nadszedł dzień wypisu, spakowana i naszykowana czekałam na przyjaciółkę która miała mnie odebrać , siedziałam na szpitalnym łóżku gdy nagle drzwi do sali otworzyły się , a w nich stała Carly ze swoim bratem , Cody wziął moja torbę i wyszedł bez słowa z pomieszczenia , troszkę zaszokowana przywitałam się z dziewczyną po czym wyszłam w jej obecności z budynku,  wsiadłyśmy do zaparkowanego samochodu, usiadłam wygodnie na siedzeniu przy oknie i zapięłam pas , po chwili maszyna ruszyła. W stronę domu jechaliśmy jakieś 15  minut, kiedy znajdowaliśmy się przed pomalowanym na biało mieszkaniem, wyszłam z auta i skierowałam się w stronę wejścia, otworzyłam dziwi po czym weszłam do środka, od razu udała się do kuchni . Miałam dość szpitalnego jedzenia więc postanowiłam zrobić sobie naleśniki . Wyjęłam potrzebne składniki , patelnię z szafki i zaczęłam przygotowywać ciasto . Położyłam patelnię na gazie i nalałam na nią wymieszane składniki . Po chwili miałam górę naleśników , zawołam resztę domowników a sama zaczęłam już je spożywać . Przyszła tylko zadowolona z siebie Carly , spytałam ją :


-  Gdzie Cody ? - zapytałam

-  Pewnie w swoim pokoju , od wczoraj tylko do cb wychodzi a tak to się nie rusza z niego - odpowiedziała koleżanka

-  A co się stało ? - znów zapytałam

-  Nie wiem nie chce  mi powiedzieć - odpowiedziała  znowu


Zdziwiona wzięłam talerz , nałożyłam kilka naleśników i skierowałam się w stronę pokoju
Codyego . Gdy byłam już pod pokojem chłopaka , delikatnie zapukałam w drzwi . Nie usłyszałam odpowiedzi więc zapukałam jeszcze raz . Tym razem Cody otworzył drzwi , zapytałam go :


-  Hej mogę wejść ? - zapytałam

-  Tak , wejdź - odpowiedział chłopak

-  Przyniosłam Ci kolację  - powiedziałam po chwili

-  Dzięki ale nie jestem głodny - odpowiedział znowu

-  Co się stało ? - zadałam kolejne pytanie

-  Nic , proszę daj mi spokój - odpowiedział Cody

-  Dam Ci spokój jak mi odpowiesz na pytanie - kontynuowałam rozmowę

-  Ja ... ja ... potrzebuje przeszczepu - odpowiedział jąkając się

-  Jak to ? Czego ? - zadawałam kolejne pytania

-  Nerki  - powiedział chłopak

-  O mój boże - krzyknęłam


Zdruzgotana usiadłam na łóżku . Cody usiadł koło mnie , widziałam że potrzebuje wsparcia więc przytuliłam go . Powiedziałam po chwili " Jutro jedziemy do lekarza i bez gadania " . Chłopak nie ucieszył się zbytnio ale musieliśmy zrobić badania , żeby dowiedzieć się kto może być dawcą . Odkleiłam się od bruneta i podałam mu talerz z naleśnikami . Chłopak wziął go i zaczął spożywać , a ja postanowiłam zaprosić Carly do salonu na jakiś babski film . Postanowiłyśmy że obejrzymy
" Tylko mnie Kochaj  " . W połowie filmu przyszedł Cody , usiadła koło mnie i bez zastanowienia pocałował mnie . Carly była zaskoczona , ponieważ chłopak od bardzo dawna nie miał dziewczyny i od bardzo dawna się nie całował . Z resztą sama byłam zaskoczona i zawstydzona trochę , moje policzki zrobiły się czerwone i pobiegłam do swojego pokoju . Zamknęłam drzwi na klucz i położyłam się na łóżku .

                                                      

http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTvrlhI0dVxfOcaw_WyulHvfdHMURHVQjsVAy6BMHk7sAB1dLFjxQ


Leżałam i rozmyślałam o pocałunku . Aż w końcu rozległo się pukanie do drzwi . Była to Carly ale nie miałam zamiaru jej otwierać . Leżałam , leżałam aż w końcu usnęłam . Obudziło mnie jeszcze mocniejsze pukanie , tym razem był to Cody , jemu też nie miałam zamiaru otwierać . Niestety  po kilku minutach drzwi leżały na podłodze a w progu stał brunet . Wszedł do pokoju , podniósł drzwi , oparł je o ścianę i usiadł koło mnie na łóżku . Siedzieliśmy tak z trzydzieści minut . Po chwili przytulił mnie i powiedział przepraszam . Odsunęłam się od niego i wstałam z łóżka , chłopak gwałtownie podniósł się za mną i powiedział :

-  Co ci jest - zapytał chłopak

-  Nic , po prostu nie mam ochoty na żadne przytulanie czy ... - odpowiedziałam 

- Całowanie - odpowiedział chłopak

Ja przytaknęłam tylko głową i poprosiłam chłopaka żeby naprawił mi drzwi a sama poszłam się wykąpać . Po godzinie wyszłam z łazienki przebrana w piżamę . Zeszłam na dół , weszłam do salonu i usiadłam koło przyjaciółki ni stąd ni zowąd wyskoczyła z pytaniem :


-  Chodzisz z moim bratem - zapytała z bananem na ryju

-  Nie , a co ? - odpowiedziałam

-  No ten pocałunek , przytulanie , codzienny pobyt w szpitalu - zaczęła wyliczać

-  Nie , nie jesteśmy  i pewnie nigdy nie będziemy - odpowiedziałam przecząco

-  Mówię ci że , coś się kroi - powiedziała

-  A co masz na myśli ? - zapytałam

-  To, że będziecie razem - odpowiedziała

-  A skąd ty to możesz wiedzieć ? - zapytałam

-  Mam szósty zmysł - odpowiedziała wychodząc z pokoju


Siedziałam jeszcze w pokoju i oglądałam komedie romantyczną gdy do pokoju wszedł Cody . Usiadł bardzo blisko mnie , a ja nie wytrzymałam przytuliłam go bardzo mocno , odwzajemnił uścisk i wtedy zrozumiałam że jednak czuję coś do niego . Podniosłam głowę , a nasze oczy wpatrywały  się w siebie i w pewnym momencie Cody pocałował mnie jeszcze raz tylko tym razem namiętnie , nie zawahałam się , odwzajemniłam pocałunek . Niestety został przerwany przez Carly , która właśnie przyniosła zimna coca - cole . Zaczerwieniliśmy się i odsunęliśmy od siebie  ale dziewczyna i tak wiedziała co zaszło między nami . Podała nam napoje i usiadła koło nas . Siedzieliśmy w ciszy , gdy nagle ten spokój przerwał dzwonek do drzwi . Carly wstała żeby je otworzyć , a my z brunetem znowu zbliżyliśmy się do siebie i zaczęliśmy całować .
Za drzwiami stała cała piątka 1D . Carly zaprosiła do salonu . Gdy weszli do pomieszczenia zobaczyli jak obściskuje się z Codym , bardzo się zawstydziłam  ale nadal siedziałam w salonie . Liam jak nas zobaczył , zezłoszczony wybiegł z domu , wsiadł do auta i gdzieś pojechał . Nikt nie wiedział gdzie był .  Siedzieliśmy w pomieszczeniu i oglądaliśmy kolejną komedie romantyczną " I że cię nie opuszczę " . Nie mogłam skupić się na filmie , cały czas myślałam o zachowaniu Liama . Dlaczego on tak postąpił ? Co z Danielle ? Czy są jeszcze razem ? Zastanawiałam się tak przez cały film . Nie wiedziałam co czuję do Codyego a co do Liama ? Cały czas chodziły mi te pytania po głowie . Po pewnym czasie poszłam do swojego pokoju , pod pretekstem zmęczenia . Weszłam do niego , przebrałam się w piżamę i położyłam po kołdrą . Nawet nie wiem kiedy zasnęłam . Ale miałam przerażający sen :


Śniło mi się , że idę  ciemnymi uliczkami parku . Nagle przede mną pojawiła się grupka nieznajomych mi chłopców , w pewnej chwili zaczęli zbliżać się w moim kierunku , przerażona zaczęłam uciekać , skręciłam w nieznaną mi ulicę , która okazała się ślepą . Odwróciłam się i zobaczyłam przed sobą trzy zakapturzone postacie , zbliżające się ku mnie . Nie miałam żadnych szans na ucieczkę . Jedna z postaci podeszła i zatrzymała kilka metrów ode mnie , sięgneła do kieszeni i wyciągnęła z niej scyzoryk po czym po otwarciu go zaczęła pomniejszać odległość między nami . Kiedy znalazła się dość blisko żeby wykonać cios , uniósł rękę z ostrzem do góry po czym opuścił ją w dół , jednak w połowie ruchu zatrzymał się i gwałtownie obrócił się do mnie plecami , dopiero po chwili zauważyłam że przed mężczyzną stoją dwaj chłopcy a mianowicie Cody i  Liam .


-  O jacyś chłoptasie do nas przyszli - odezwał się mężczyzna który wraz z drugim podeszli do tego z nożem .

-  zostawcie ją - odezwał się Cody  .

-  a jak nie to co? - odezwał się ten  ze scyzorykiem .

-  jak nie, to pożałujesz - tym razem odezwał się Liam .

-  hehe... myślisz że się was boimy - zapytał .

- co wy możecie nam zrobić - powiedział drugi .

-  no właśnie , takie małolaty jak wy -  odezwał się trzeci .


Facet z nożem , ponownie odwrócił się na pięcie , podszedł do mnie i zadał cios . Jednak niczego nie poczułam , uderzenia ani bólu , nic . Dopiero teraz zauważyłam jak Cody rzuca się na mężczyznę z ostrzem i zostaje trafiony scyzorykiem w brzuch , na Liama za to rzuciło się dwóch pozostałych mężczyzn , szatyn został masakryczni zadźgany i pobity . Zaczęłam krzyczeć i płakać jednocześnie ,  naglę postacie znikły , rozmyły cię . Podbiegłam do bruneta , uklękłam przy nim i od razu sprawdziłam tętno...Nie ma, Nie żyje . Coraz bardziej załamana podbiegłam do Payna, który leżał kilka metrów od Codyego , sprawdziłam tętno które było słabe ale wyczuwalne , nagle Liam uchylił letko powieki , po patrzył mi prosto w oczy i powiedział ' Kocham Cie' po czym jego klatka piersiowa przestała się unosić a powieki opadły bezwładnie.


Obudziłam się krzycząc , miałam całe policzki mokre od łez ,  rozejrzałam się po moim pokoju w którym dopiero teraz zauważyłam Codyego i Liama , brunet szybko podbiegł do mnie i mnie mocno przytulił , widząc wzrok Liama poczułam ukucie w środku , w jego oczach zobaczyłam głęboki smutek pomieszany z bólem.

----------

Dziękuję lofciam za to że mi pomogła napisać ten rozdział.

Mi się podoba , nie wiem jak wam..ale myślę że też :D

Następny jak znajdę chwilę wolnego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz