czwartek, 5 lipca 2012

6

6


                                                                   ***Jess***


Siedziałam roztrzęsiona w ramionach Codyego , w pewnym momencie usłyszałam trzask drzwiami , podniosłam głowę i rozejrzałam się po pokoju , w którym nie było Liama , wstałam z łóżka, wytarłam mokre od łez policzki po czy wybiegłam za szatynem z pomieszczenia . Zbiegłam po schodach  na dół , nigdzie nie mogłam go znaleźć , w ostateczności wyszłam na taras , ujrzałam tam Liama siedzącego na hamaku , podeszłam do niego po czym ukucłam przy nim .


 - dlaczego uciekłeś? - zapytałam . 

- nie mogłem już na to potrzeć - powiedział i spuścił głowę . 

- no co? - zadałam kolejne pytanie, podniósł głowę i spojrzał mi prosto w oczy

 - na to jak on cie obejmuje, pociesza... - powiedział .

- jesteś zazdrosny  ? Przecież masz dziewczynę - zadałam pytanie 


- Nie , to znaczy trochę , Chodzi ci o Danielle ? - odpowiedział i zadał pytanie

- No a o kogo ? - odpowiedziałam 

- Widziałaś wywiad w wiadomościach - zadał kolejne pytanie 

- No - odpowiedziałam  na kolejne pytanie 

- To było nagrywane tydzień temu , a dzień później zerwałem z nią dla ciebie - wytłumaczył chłopak

- Ale jak to ? - zapytałam zdziwiona 

- Normalnie podobasz mi się i bardzo się cieszyłem że przyjadę tutaj ale jak cię zobaczyłem z 
Codym  ... - mówił dalej chłopak 


- Dobra wiesz co zostaw mnie na razie w spokoju muszę coś przemyśleć - odpowiedziałam ,
a chłopak wstał z hamaka i wyszedł . Położyłam się na hamaku i rozmyślałam w pewnym moje powieki zrobiły się ciężkie i opadły . Znowu miałam koszmar tylko tym razem sam Liam mi się śnił , znowu został ciężko pobity i zadźgany . Zaczęłam płakać krzyczeć , próbowałam się obudzić , ale nie mogłam . Patrzyłam jak szatyn umiera , nic nie mogłam zrobić . Już koniec , po nim zaczęłam jeszcze mocniej płakać i krzyczeć , aż w końcu obudziłam się w ramionach Liama i Codyego . 
Zaczęły się pytania : Co się stało ? Czemu płaczesz ? Co ci jest ? Nie odpowiedziałam na żadne
z tych pytań . Siedziałam w objęciach bez słowa zapatrzona w pusty ogród , nagle Cody upadł na ziemię i zaczął trzymać się za brzuch :




- co się dzieje ? - przestraszona zapytałam chłopaka leżącego na podłodze 



- to nerka - odpowiedział 


- co ?! Jedziemy do szpitala , bierz go Liam - krzyknęłam 

Chłopak pomógł wstać brunetowi i zaprowadził go do auta . Po czym oboje wsiedliśmy do pojazdu i ruszyliśmy do szpitala . Gdy podjechaliśmy pod budynek szybko pobiegłam do niego i po chwili wylecieli lekarze z noszami . Zabrali go do środka , potem szatyna na badania . A ja sama w oczekiwaniu na któregoś z nich siedziałam w szpitalnym korytarzu . Siedziałam tak z piętnaście minut , gdy nagle otworzyły się drzwi . Wyszedł Liam , zaraz i mnie zabrano . Po kolejnych piętnastu minutach , okazało się że mogę być dawcą . Lekarz podszedł do mnie i zapytał " Czy jest panienka gotowa na operację ? " , ja tylko przytaknęłam po czym poszłam za człowiekiem ubranym w biały fartuch przygotować się do operacji . Liam z niecierpliwością czekał aż operacja się zakończy . Po około godz. lekarz wyszedł i poinformował chłopaka , w której sali się obecnie znajduje. 




                                                                       ***Liam***


Siedziałem i czekałem aż operacja Jess dobiegnie końca . Kiedy lekarz wyszedł z sali operacyjnej , nawet go nie zauważyłem , ale gdy powiedział że dziewczyna leży w pokoju " 309 " , energicznie się podniosłem i ruszyłem w stronę sali . Wszedłem do środka , wziąłem krzesło i usiadłem koło Jessici po czym złapałem ją za rękę i delikatnie w nią pocałowałem . Po kilku minutach poczułem jak dziewczyna się budzi . Otworzyła swe piękne brązowe oczy i spojrzała na m
nie takim błagalnym wzrokiem , ze nie wytrzymałem i ja przytuliłem . Ona odwzajemniła uścisk , ale nie była szczęśliwa bo Cody był w trakcie operacji . Gdy bruneta przywieziono na tę samą salę ona rzuciła się na niego i go pocałowała . Poczułem mocne ukucie w klatce piersiowej . 




                                                                      ***Jess***


Obudziłam się , moja dłoń trzymała dłoń Liama . Po chwili spojrzałam na chłopaka , a on mnie przytulił . Po kilku minutach przywieziono Codyego , bardzo się ucieszyłam , rzuciłam się na niego i go pocałowałam . Widziałam smutną minę Liama , ale bardziej kochałam bruneta  i nie mogłam tego zmienić . Po godz. przyszedł lekarz z wypisem moim i Codyego . Spakowaliśmy się i przed wyjściem z sali lekarz zapowiedział wizytę kontrolną za tydzień , żeby zobaczyć czy dany organ się przyjął . Wróciliśmy do domu od razu poszłam pod prysznic , Cody poszedł zrobić coś do jedzenia ,a Liam pojechał do domu . Gdy wyszłam z pod prysznica udałam się do swojego pokoju , przebrałam w luźne ciuchy i zeszłam na dół do kuchni . Zobaczyłam wielkiego homara na środku stołu . Usiadłam z jednej strony czarnego drewna , a Cody z drugiej strony . Po kilku minutach ciszy :




- Dziękuję ci za to , że oddałaś dla mnie nerkę - powiedział chłopak 

- Nie ma za co , ty pewnie zrobiłbyś to samo - kontynuowałam rozmowę


- Mam takie pytanie , czy będziesz moją dziewczyną ? - zapytał chłopak 


- Ja ? - zapytałam lekko zaskoczona


- Tak , ty a kto ? - odpowiedział 


- Tak - odpowiedziałam zadowolona , rzuciłam się na chłopaka i  go mocno przytuliłam , a chłopak delikatnie podniósł moją głowę i pocałował .

1 komentarz: